instagram facebook tumblr

Positive vibes

Cześć!
Witam Was już w Nowym Roku. Mam nadzieję, że dla każdego ten 2022 będzie łaskawszy. Osobiście jeszcze średnio czuję, że mamy styczeń, jesteśmy o rok starsi i kolejne, świeże 12 miesięcy przed nami. Miałam ten post z podsumowaniem stworzyć jeszcze w grudniu, ale był to dla mnie tak szalony i momentami bardzo trudny czas, że postanowiłam odpuścić niektóre sprawy. Nie uciekną. Tym sposobem, doszłam do wniosku, że mogę połączyć te świąteczne zdjęcia, podsumowanie 2021 i moje plany na 2022, w jednym miejscu. 



19:48 No KOMENTARZE

Cześć! 
15 października tego roku robiłam swój pierwszy reportaż. Wydarzenie miało miejsce na Wydziale Chemii Uniwersytetu Gdańskiego i był to Dzień Zrównoważonego Rozwoju. Spore wyzwanie. Zwłaszcza, że nie mam jakiegoś super sprzętu. Dysponuję Canonem EOS 550 D i dwoma obiektywami: 50 mm 1.8 STM - typowo do portretów oraz kitowym 18-135 mm 3.5-5.6. Mój aparat ma już jakieś 11 lat, obiektywy są raczej podstawowe. Także, czy trzeba mieć jakiś wybitny sprzęt, żeby próbować nowych rzeczy? Fakt, na wydarzeniu byłam jeszcze z drugim fotografem, który zdecydowanie ma większy staż w takiej pracy i jego zdjęcia są wysokiej jakości. Moje, zwłaszcza na auli, wychodziły bardzo ciemne, co ratowałam przy obróbce, ale no jakieś szumy są i tak. Mimo to, jestem z siebie całkiem dumna. Udało mi się sprawdzić w nowym projekcie, a moje zdjęcia wylądowały na stronie newsów UG, w relacji z wydarzenia z moim podpisem :) Dostałam też zestaw gadżetów i czekoladek od UG, w ramach podziękowania za pomoc. 

Link do relacji z wydarzenia na stronie UG klik


09:00 No KOMENTARZE

Cześć! Trochę nawaliłam z tym postem. Miałam nadzieję, że uda mi się go opublikować nieco wcześniej, a wychodzi chyba połowa października. Chociaż to i tak lepiej niż koniec roku. Wakacje dla mnie, można powiedzieć, że trwają do końca września. Tak, duchem jestem wraz ze studentami, mimo, że ja swoją edukację już skończyłam (a przynajmniej póki co). 
W związku z tym, przychodzę do Was z podsumowaniem lata. Miałam kilka pomysłów na ten wpis. Zazwyczaj pisałam kilka zdań o tym, co robiłam w czasie tych kilku miesięcy, dodawałam linki do poprzednich postów + jakieś zdjęcia. Tym razem, stwierdziłam, że zrobię to inaczej. Będziecie mogli przeczytać o moich, można powiedzieć ulubieńcach z tego okresu, albo rzeczach, które przykuły moją uwagę. Relacje z wyjazdów i miejsc, w których byłam w tym roku pokażę Wam jednak w osobnych postach (albo poście, jeszcze nie rozkiminiłam tego). 
19:33 No KOMENTARZE

Cześć! Chyba pierwszy raz mam takie opóźnienie z publikowaniem relacji z wyjazdu. Normalnie ten post będzie legendą na moim blogu. Strasznie długo zeszło mi na przejrzeniu i obróbce zdjęć. Wiadomo, jeszcze to później wstawić na stronę i sensownie opisać. Momentami było mi aż głupio, bo najpierw myślałam, że uwinę się z tym od razu po skończeniu studiów, później do końca roku, w styczniu, w czasie akcji #zostańwdomu i tak co chwilę to przesuwałam. Ale w końcu jest! Po roku i może 2 tygodniach. A jeszcze co do tego uczucia lekkiego zażenowania samą sobą, to fakt, trochę czasu już minęło od mojego wyjazdu do Austrii, ale właściwie nic mnie z tym nie goniło. Żaden termin. Zdjęcia można wciąż podziwiać, wracać myślami do tego okresu, wspominać różne sytuacje. To nie ma żadnej daty ważności, więc staram się zagłuszyć wyrzuty sumienia. Bo na co one komu w takiej sytuacji. Jedynie gorzej z przywołaniem emocji i wrażeń, jakie wtedy mi towarzyszyły. Nie wszystko tak dobrze pamiętam, albo coś nie jest już takie świeże i nie ma tego uczucia "wow".

Przejdźmy do samego wyjazdu. Dowiedziałam się o nim może z miesiąc wcześniej i to raczej z nastawieniem, że mnie ominie. Stało się inaczej. Do tej pory w Austrii byłam tylko przejazdem jadąc do Włoch. Także tym razem miałam okazję nieco bliżej poznać ten kraj. Podziwiałam widoki, architekturę, obserwowałam ludzi, próbowałam też lokalnych rzeczy. Zwiedziłam Salzburg, uciekałam przed krowami na szlakach (tak, w Austrii to norma, idziesz sobie spokojnie szlakiem w góry, a tu stoją na środku drogi koleżanki i trzeba je wyminąć, mi się włączył jakiś dziwny lęk i zrobił się ze mnie niezły czajnik), podziwiałam wodospady.

Powiem Wam, że przygotowując ten post, zazdroszczę sobie z przeszłości tej podróży. Z ogromną chęcią bym teraz zapakowała walizkę, plecak, książki, aparaty i poleciała w świat. Wiem, że jeszcze nadrobię wszelkie wyjazdy, które planowałam (a niestety musiałam przełożyć, dzięki covid), ale to by była naprawdę fajna opcja.  

Zdjęć będzie sporo, zresztą jak wspominałam, jest to główny powód takiego opóźnienia tego postu. Tradycyjnie pomieszałam ujęcia z aparatu i telefonu. Trochę widoków będzie się powtarzać, bo nie sposób czasami wybrać tylko jednego zdjęcia. Sorry not sorry. Za bardzo one fotogeniczne. Raczej też nie będzie wszystko super chronologicznie, bo już nie mam tak świetnej pamięci, ale to jakoś bardzo nie przeszkadza.
Postaram się wyszukać wszystkie nazwy miejsc (mam nadzieję, że google będzie na tyle pomocne). I to chyba tyle słowem wstępu. Miłego oglądania! A ten kto dotrwa do końca, ma ode mnie szacun i internetowe high five za wytrwałość.



12:48 No KOMENTARZE

Cześć! Dzisiaj mam dla Was kolejną relację. Tym razem z wyjazdu na Podlasie. Wyjątkowo szybko uwinęłam się ze zdjęciami i mam nadzieję, że ta dobra passa utrzyma się na dłużej. Byłoby bardzo miło nadrobić wszelkie zaległości. Aczkolwiek może lepiej nie zapeszajmy i cieszmy się po prostu obecną chwilą (Pawłowska coach).
Nie wiem ile z Was się orientuję, ale Podlasie to moje rodzinne strony. Najlepiej znam Białystok i to właśnie to miasto było kierunkiem mojej wyprawy. Aż głupio przyznawać, ale ostatni raz odwiedzałam to miejsce w wakacje 2017. Trochę czasu już minęło. I pomyśleć, że kiedyś byłam niemalże co wakacje, czasami i ferie, Wielkanoc (o ile Święta w kościele prawosławnym pokrywały się terminowo z kościołem katolickim). Później głównie przejazdem, na jakieś wesela, albo zostawić psiaka na czas wyjazdu gdzieś dalej. Także przyszedł czas nadrobić ten czas. I w sumie cieszę się, bo udało mi się nieco odpocząć od Trójmiasta. Pobawiłam się z kotem (mimo wszystko zostanę psiarą, ale ciekawe doświadczenie pobyć z Julianem przez kilka dni, zauważyłam tyle różnić między funkcjonowaniem z nim a Leonem), poczytałam, byłam na łyżwach, obejrzałam fajny film (krótką opinię znajdziecie w wyróżnionych na moim instagramie, wystarczy kliknąć w ikonkę w lewym górnym rogu na blogu), połaziłam po Supraślu oraz odwiedziłam Dąbrówki. Nawet sporo tych atrakcji jak na kilka dni i to bez wielkiej bieganiny. 
W każdym razie był to mój pierwszy wyjazd w 2020 roku i mam nadzieję, że na następny nie będę musiała czekać zbyt długo.
Tradycyjnie zapraszam Was na zdjęcia. Tych z telefonu nie jest jakoś dużo i przeważa Julian (sorry not sorry). Za to aparatem udało mi się zrobić trochę moich ulubionych zdjęć makro. Enjoy!


12:59 No KOMENTARZE

Cześć! Jeśli tak jak ja, wiecie ile te zdjęcia czekały na obróbkę i opublikowanie na blogu, to przemilczmy, po prostu. A jeśli żyjecie w błogiej nieświadomości, to lepiej dla Was i oczywiście dla mnie.
Już w którymś poście wspominałam o Łodzi. Zazwyczaj w tym mieście bywałam jedynie przejazdem. Rok temu w lutym po raz pierwszy zatrzymałam się na dłużej, ale zbyt wiele nie zobaczyłam. I w maju razem z przyjaciółką zdecydowałyśmy się na wycieczkę właśnie tutaj. Sporo osób się dziwiło, że nas tu ciągnie, bo przecież tutaj nic nie ma. Czy tak jest faktycznie?


Podróż

To była moja pierwsza samotna podróż z przesiadką. Na moje szczęście zgubiłam się tylko na chwilę i dojechałam bez większych utrudnień. 


10:00 No KOMENTARZE

Cześć! Co prawda już po Świętach, ale póki mamy pierwszą połowę stycznia, to stwierdziłam, że taki post jeszcze przejdzie. Zresztą stricte świąteczne zdjęcia są na początku, a później już spacery po Starym Mieście w Gdańsku i morze. Także jak widać, w tym roku Święta spędziłam na Starówce i w Rewie. Wypiłam trochę grzanego wina, przeczytałam jedną książkę, o której napisałam parę słów w poprzednim poście i zrobiłam całkiem sporo zdjęć. Muszę przyznać, że nawet nieco odpoczęłam i Nowy Rok powitałam, można powiedzieć, że ze spokojem. Później zaczęło się nieco dziać, ale o tym w swoim czasie. Miłego oglądania! 


17:04 No KOMENTARZE

Cześć, miałam nadzieję, że relację ze Szklarskiej Poręby uda mi się opublikować wcześniej, ale niestety mimo chęci, moje plany nie wypaliły. Aczkolwiek już nadrabiam, więc nie jest źle. Wczoraj wróciłam z kolejnego wyjazdu, staram się wrócić do życia i jestem w trakcie zgrywania zdjęć, których już widzę, że jest sporo. Także będą nowości na blogu. 

Co do Szklarskiej, ponoć byłam tam jako mały brzdąc, ale raczej niewiele pamiętam. Także można powiedzieć, że nowe miejsce odwiedzone. Wyjazd wyszedł trochę spontanicznie, bo zaplanowany już w trakcie wakacji i zdecydowanie się udał. Poniżej będziecie mogli zobaczyć zdjęcia z Wysokiego Kamienia, Zakrętu Śmierci, Wodospadu Kamieńczyka oraz Szrenicy. Do tego kilka ujęć z Wrocławia. Myślę, że jak na kilkudniowy wyjazd to całkiem sporo. Pogoda sprzyjała, także nic tylko się cieszyć i miło wspominać. Z pewnością kiedyś tam jeszcze wrócę.

Na pierwszy rzut idą zdjęcia z aparatu, ponieważ jest ich mniej. Robiłam je tylko na Szrenicy, bo jak zwykle trudny mi się było zdecydować kiedy brać jaki aparat, a tachanie trzech naraz to średni pomysł. 


16:34 No KOMENTARZE

Jak już pewnie część z Was wie, nie jestem największą fanką morza, a pierwsza wakacyjna wycieczka była właśnie nad wodę do Sasina. I muszę przyznać, że to miejsce skradło moje serce. Co prawda, nie zabawiliśmy tam zbyt długo, ale to wystarczyło, żeby choć trochę wychillować i nacieszyć się krajobrazem. Nad morze prowadzi droga przez las, także mimo, że był straszny upał, to wcale tak bardzo się tego nie odczuwało. Mijaliśmy sporo ludzi, ale na samej plaży bez problemu dało się znaleźć miejsce i nikt tuż obok się nie kręcił. Do tego czysta, przyjemnie chłodna woda i tak można spędzać tego typu dni. O dziwo zdjęć, jakoś bardzo dużo nie mam, ale coś tam się udało uzbierać. Najpierw klasycznie lecą te zrobione aparatem, a później telefonem. Miałam też aparat analogowy, ale niestety jeszcze nie skończyłam filmu, więc trochę potrwa, zanim ujęcia z niego ujrzą światło dzienne. Dodatkowo, wróciłam, a raczej staram się wrócić do czytania książek. Jednak przyznam, że idzie mi to zadziwiająco opornie. Fakt też, że wybieram niezbyt lekkie pozycje i może to jest właśnie przyczyną tego. Aczkolwiek wiem, że prędzej czy później na nowo wsiąknę i recenzje będą się pojawiały regularnie.  


18:21 No KOMENTARZE

Hej!
W końcu wracam w pełni do świata żywych. Najpierw sesja, później wyjazd w góry a po powrocie czekała mnie niestety jedna poprawka, którą na szczęście zdałam. Powiem Wam, że po krótkim wyjeździe do Warszawy, czułam, że potrzebuję trochę dłuższej przerwy od Trójmiasta. Strasznie się cieszyłam, że zaledwie tydzień później wyruszam na południe Polski. 
Tym razem zdjęć będzie mniej niż zazwyczaj. Robione jedynie telefonem i głównie ze stoku, bo mieszkaliśmy w takim miejscu, że trudno było się przedostać do "miasta", zresztą byliśmy zazwyczaj tak padnięci po całym dniu jeżdżenia, że padaliśmy na łóżka, pobudka na obiad i wieczorne chillowanie. 


13:22 No KOMENTARZE

Mniej więcej 3 tygodnie temu wróciłam z gór i w końcu udało mi się ogarnąć do końca wszystkie zdjęcia i mogę Wam tu nieco naskrobać na temat tego wyjazdu. 
Jeśli obserwujecie mnie już dłużej, czy znacie bardziej prywatnie to wiecie, jeśli jesteście nowi albo jeszcze średnio zorientowani, to się teraz dowiecie, że kocham góry. Tak, mieszkam nad morzem a moje serce zostawiłam na południu Polski (o czym możecie trochę poczytać tutaj). Oszczędzę Wam zachwycania się tym krajobrazem, bo mogłabym o tym pisać i pisać. Grunt, że bardzo odpoczęłam psychicznie podczas tego wyjazdu (bo fizycznie to zakwasy stały się moimi bestfriendsami).

23:19 4 KOMENTARZE

Cześć! Dzisiaj mam dla Was kolejną małą relację, tym razem z Targów Vintage na Podwórku (więcej o nich tutaj klik). Jednak w porównaniu do tych, które miały miejsce w Sztuce Wyboru, teraz nic nie kupiłam. Trochę żałuję bo widziałam kilka fajnych rzeczy, ale nie wzięłam ze sobą żadnej gotówki. Chociaż może to i lepiej. Z tego co się zorientowałam to na Podwórku były raczej osoby prywatne. Ewentualnie jakieś małe sklepiki oferujące biżuterie. Za to, na odwiedzających czekały też foodtrucki, co jak dla mnie jest całkiem fajnym pomysłem. Trafiłam tutaj już późnym popołudniem i niestety część stanowisk się już powoli zwijała i ogólnie widać było, że całe wydarzenie się kończy. Mimo to, coś tam dla Was mam do pokazania :)


18:00 3 KOMENTARZE

Cześć. Pewnie zastanawiacie się czemu pod koniec lipca publikuję wpis apropo wydarzenia, które miało miejsce 1 czerwca. Toż to już prawie dwa miesiące temu. Przyczyna jest prosta. Miałam ambitny plan, żeby poza zdjęciami i tekstem, zamieścić w poście również filmik z fragmentami koncertów. Tak jak zrobiłam to po zeszłorocznym Open'erze (tutaj znajdziecie wpis klik). Jednak tym razem nie było to takie proste. Mam nowy komputer z innym systemem niż wtedy i kompletnie nie potrafię ogarnąć skonwertowania plików do jednego formatu i złączenia tego w sensowną całość (nie wiem co mi odwaliło też, żeby nagrywać filmiki w pionie i poziomie). Może gdybym usiadła do tego na spokojnie, to coś bym w końcu wykombinowała, ale mam też inne rzeczy na głowie, w tym pracę i w końcu zrezygnowałam z tego. Mówi się trudno. Średnio widzę moją karierę montażysty, ale przynajmniej jest trochę zdjęć (jakby to była jakaś nowość Pawłowska).    


16:14 2 KOMENTARZE

Cześć! Dzisiaj mam dla Was małą relację z Targów Vintage, które miały miejsce w czerwcu w Sztuce Wyboru w Gdańsku. Odrobinę więcej szczegółów apropo tego wydarzenia znajdziecie tutaj -> klik. O tych Targach czytałam już kiedyś, albo na czyimś blogu albo gdzieś na fb. Dlatego jak tylko zobaczyłam to wydarzenie, to wiedziałam, że będę musiała tam się zjawić. I się udało! 

Jak będziecie mogli zobaczyć po poniższych zdjęciach, było naprawdę sporo różnych stoisk. Jakieś sklepiki vintage, ale również prywatne osoby, które po prostu wystawiały swoje ciuchy na sprzedaż. Można było kupić sukienki, tshirty, koszule, spodnie, torby, kurtki, buty, biżuterie, okulary, etc. Cenowo wyglądało to bardzo różnie, bo niektóre rzeczy były w granicach do 20-30 zł, w tym też pudełka z różnościami za 8-10 zł, ale też i droższe (np. kurtka za 250 zł). Można było upolować coś za grosze, ale czasami te ceny jednak bolały. Zwłaszcza jak się upatrzyło jakąś super bluzę i okazuje się, że niestety nie jest ona na naszą kieszeń. No i takie kurduple jak ja, będą ubolewać nad tym, że sporo ciuchów jest dużo za dużych i nie wygląda się w nich zbyt korzystnie. Mimo to, myślę, że sam klimat też jest bardzo fajny. Można spotkać ciekawych ludzi, pogadać. Z pewnością wybiorę się na kolejną edycję.
Jeśli jesteście ciekawi co kupiłam, to zapraszam na koniec tego wpisu. Zdjęć nie jest dużo, także raczej Was dzisiaj nie zanudzę :D



14:39 No KOMENTARZE

Cześć! Dzisiaj mam dla Was relacje z mojej tegorocznej majówki. Z jednej strony uwielbiam tworzyć tego typu posty, a z drugiej należą one do tych najbardziej pracochłonnych (głównie przez ilość zdjęć). Dlatego odczuwam prawdziwą ulgę jak mam już wszystkie zdjęcia przejrzane i obrobione + uda mi się napisać w miarę sensowny tekst (co bywa czasami naprawdę nie lada wyzwaniem, zwłaszcza jak akurat męczy brak weny). Ale już dosyć tego gadania.

Po pierwsze, to tak jak mogliście zauważyć obserwując moje social media, w końcu mam instaxa! Marzyłam o tym aparacie od już dobrych kilku lat. W tym roku nawet znalazł się na liście moich celi na 2018. Także udało mi się spełnić marzenie i mogę odhaczyć jedną z pozycji na liście. Podwójny sukces.
Wiem, że nie jest to tania zabawa, bo wkłady trochę kosztują ale mam zamiar uwieczniać nim tylko wyjątkowe chwile. 

21:14 2 KOMENTARZE

Prawie tydzień ciszy na blogu, a teraz dwa posty dzień po dniu. Szaleństwo! A tak serio, to po prostu ostatnio byłam dosyć zalatana i ciężko było znaleźć chwilę czasu, żeby coś tutaj naskrobać. Przez ten czas nazbierało się trochę rzeczy, o których chciałam tutaj napisać, także nie zdziwcie się jak w ciągu najbliższych dni pojawi się znowu coś nowego. 

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną małą relacją. Pewnie już się domyślacie o co chodzi. Od piątku do dzisiejszego popołudnia trwają pierwsze w Gdańsku Targi Książki. O tym wydarzeniu dowiedziałam się jakoś na początku marca, można powiedzieć że zupełnie przez przypadek bo przeglądałam wydarzenia na facebook'u i przez to natknęłam się właśnie na to o Targach. Strasznie się ucieszyłam, bo nigdy wcześniej nie było czegoś w tym stylu w Trójmieście. Słyszałam o różnych innych miastach i strasznie zazdrościłam. Fakt, że np do Warszawy aż tak daleko nie mam, ale najczęściej daty średnio mi pasowały jeśli chodzi o podróżowanie. Dlatego nie mogłam się doczekać tego weekendu.

16:32 1 KOMENTARZE

Już dłuższą chwilę temu, bo 3 marca miał premierę zin "Krótkie historie", których autorem jest Marta i Maciej Knaś. Nie było mnie niestety na spotkaniu z autorami, ale miałam okazję zobaczyć wystawę ze zdjęciami ich autorstwa w Sztuce Wyboru w Gdańsku oraz sam magazyn. Zdjęcia są świetne. Dawno żadne portrety nie wywarły na mnie takiego wrażenia. Także jeśli lubicie dobre i niebanalne zdjęcia to polecam zobaczyć. Z tego co wiem to wystawa jest do 31 marca, także macie jeszcze trochę czasu, żeby się tam wybrać. Więcej o tym wydarzeniu przeczytacie tutaj: klik. 
23:08 No KOMENTARZE

Jakiś czas temu pisałam o warsztatach pisarskich, w których miałam okazję uczestniczyć (tutaj post o nich - klik). Wspominałam wtedy, że miał być to cykl spotkań, ale od tamtego czasu nie było żadnych informacji o kolejnych wydarzeniach. Że tak powiem, "wykrakałam" bo chwilę później zobaczyłam na stronie Sopoteki info i takim sposobem zapraszam Was dzisiaj na relacje z drugiego spotkania :)

19:55 1 KOMENTARZE

Witam wszystkich po sporej przerwie! Tęskniliście? 
Właśnie zauważyłam, że dzisiaj mija równy miesiąc od ostatniego postu. Przyznam, że brakowało mi tego miejsca. W głowie powstały nowe pomysły na posty, niektóre już rozpoczęte siedzą w wersjach roboczych. Dlatego wracam. Nie wiem jeszcze jak to wszystko będzie wyglądało, co ile będę publikowała nowe wpisy. Szykuje się trochę zmian, nowych rzeczy, projektów. Strasznie się na to wszystko cieszę. 
17:05 1 KOMENTARZE

Dzisiaj mam dla Was coś nowego. I tak wiem, że ten post miał się pojawić już dawno, ale ważne że w końcu jest! Jak to się mówi, lepiej późno niż wcale. 
16:46 5 KOMENTARZE
Older Posts

Strony

  • Strona główna
  • ABOUT ME
  • CONTACT/COLLABORATION

Cześć!

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Rozgość się.
Jestem Marta i mieszkam nad morzem, chociaż swoje serducho zostawiłam w górach. Co u mnie znajdziesz? Na pewno dużo zdjęć, książek, relacji z podróży i wydarzeń, a do tego trochę muzyki. Lubię pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i myślami. Staram się zarażać pozytywną energią i cieszyć z małych rzeczy. Ponoć całkiem otwarty i rozgadany ze mnie człowiek, więc myślę, że nie będzie Ci ze mną nudno.

Więcej informacji znajdziesz w zakładce "about me".

Follow Me

Etykiety

analog DailyPost Inne muzyka recenzje relacje sesje TAGI tematyczne zdjęcia

Archiwum

  • ▼  2023 (7)
    • ▼  kwietnia (2)
      • Home vibes - spring is coming
      • Orłowo in winter
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2022 (33)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  września (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2021 (53)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (2)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2020 (70)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2019 (53)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (3)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (88)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (10)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2017 (96)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (12)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (10)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (32)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (4)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (18)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (7)
    • ►  września (5)

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty

  • Justyna
  • Because it's cool to give!
  • Miała dzikie serce
  • DearMe
  • Bling bling
  • TSF photoshoot
  • 25 years old
  • Pancakes
  • Hello, June!
  • Ada

Obserwatorzy

Translate

Created with by ThemeXpose