18:00
No KOMENTARZE
W końcu wiosna! Czy też już tak bardzo nie mogliście się jej doczekać? Miałam naprawdę dosyć tego zimna i deszczu, który przez ostatnie tygodnie nawiedzał Trójmiasto. Ile można. Dlatego w zeszły weekend wzięłam aparat i skorzystałam z ładnej pogody, chociaż powinnam raczej siedzieć i pisać pracę magisterską (ale kto by się tym przejmował). Jak pewnie zauważyliście ostatnio zdjęcia były raczej z plenerów po mieście. Miałam sporo zaległych zdjęć jeszcze ze szkoły fotograficznej. Tym razem jednak będzie stare dobre makro. Dawno nie latałam tak z aparatem i nie wiedziałam, że tak bardzo się za tym stęskniłam. Naprawdę. Zdecydowanie robiąc tego typu zdjęcia czuję się jak ryba w wodzie. Humor od razu też lepszy, kiedy wracam do domu z zapełnioną kartą pamięci. Mam nadzieję, że Wy też korzystacie z ładnej pogody i rozpoczynającej się wiosny. Tyle się na nią naczekaliśmy. W dzień kiedy piszę ten post (czyli wieczór przed jego publikacją) w Gdańsku było 16 stopni. Móc pójść do sklepu w samej bluzie. Cieszę się z tego powodu jak małe dziecko, ale po prostu wiosna jest moją ulubioną porą roku. Uwielbiam czuć ten charakterystyczny zapach w powietrzu, patrzeć jak wszystko zaczyna kwitnąć i budzić się do życia z zimowego snu. Jak coraz później zachodzi słońce. Można zmienić grube, zimowe kurtki na lżejsze. Schować czapkę, rękawiczki i szalik do szafy, a na nogi zarzucić jakieś trampki. Usiąść w parku z książką i kawą i cieszyć się ciepełkiem, spokojem, otaczającą naturą i promieniami słońca.
10:00
No KOMENTARZE
18:00
No KOMENTARZE
Pierwsze zdjęcia zrobione Konica Minolta Maxxum QTsi. Byłam bardzo ciekawa co z tego wyjdzie, bo to moja pierwsza lustrzanka analogowa. Wciąż uczę się pracować z tego typu aparatami, ale myślę, że wychodzą coraz ciekawsze zdjęcia.
10:00
No KOMENTARZE
12:41
No KOMENTARZE
Luty był dosyć szalonym miesiącem. Całkiem szybko uporałam się z sesją i mogłam odetchnąć z ulgą. Mimo to przełom lutego i marca wcale nie był jakiś super pozytywny. Dokuczał mi spadek energii, motywacji i też humoru. Z tego co zauważyłam, to nie tylko ja narzekałam na taki dziwny nastrój. Nie wiem czy to przesilenie wiosenne (chociaż patrząc w niektóre dni za okno, to ja nie wiem gdzie ta wiosna, jak tu jeszcze śnieg potrafi spaść) czy o co chodzi, ale mam nadzieję, że w końcu przejdzie.
Druga połowa tego miesiąca szykuje się naprawdę ciekawie. Będę brała udział w kilku wydarzeniach i mam nadzieję, że uda mi się zrobić, z chociaż części nich, relacje tutaj.
Tymczasem zapraszam Was na ostatnie zdjęcia z Gdyńskiego Orłowa. Tym razem zero klifu. Skupiłam się na zupełnie innych rzeczach i muszę przyznać, że jestem całkiem zadowolona z tego co mi wyszło. Sukces.
12:08
No KOMENTARZE
16:34
No KOMENTARZE
Dzisiaj mało gadania, więcej zdjęć. Mam dla Was (bardzo) zaległą relację z Gdyni. W końcu udało mi się obrobić wszystkie zdjęcia, także zapraszam do oglądania.
18:00
No KOMENTARZE




