The end of summer 2018
Dzisiaj 1 październik czyli teoretycznie zaczynam kolejny rok akademicki. Napisałam teoretycznie, ponieważ dzisiaj była inauguracja i jeszcze brak zajęć, ale od jutra witaj uczelnio. W sumie to dosyć dziwne uczucie, bo czeka mnie ostatni rok studiów. Za rok o tej porze (o ile obronię się jeszcze w okolicach sesji letniej) będę miała już pełne wykształcenie wyższe i skończę swoją edukację. Co prawda planuję chodzić na różne kursy, warsztaty, etc., ogólnie wciąż się rozwijać, jednak to już będzie co innego. Koniec zajęć, egzaminów, pisania prac. Wakacje 2018 były moimi ostatnimi takimi prawdziwymi wakacjami, jako student. Witaj dorosłe życie już niedługo.
Na początku lata stworzyłam na blogu listę rzeczy, które chciałabym zrobić przez te 3 miesiące. Jeśli jesteście ze mną tutaj już dłużej, to dobrze wiecie, że lubię robić podsumowania. Przyznam, że nie wszystkie podpunkty udało mi się wykonać, ale czy to kogoś dziwi?
Tegoroczne wakacje zaczęłam od wycieczek rowerowych i czytania książek. Także zupełny chillout. Do tego wydarzenia typu Targi Vintage czy na Podwórku (klik i klik). Udało mi się też w końcu pójść do kina! Film, który widziałam to Ocean's 8 a moją opinię na jego temat przeczytacie tutaj -> klik.
Później przyszedł czas na Open'era (klik). Poza tym lipiec to była praca, jakieś mniejsze wypady oraz wolontariat. Udało mi się odwiedzić księgarnię Tak czytam w Gdyni, gdzie upolowałam naprawdę fajną książkę. Jej recenzja na pewno pojawi się na blogu. Mój stosik pozycji do przeczytania zaczął regularnie się zmniejszać (w tym też tych recenzenckich, więc niedługo znacznie przystopuję z recenzjami na blogu), także myślę, że za jakiś czas mogę być tam już stałym gościem (oj, mój portfel nie będzie z tego zadowolony, mimo wszystko, oj nie). Zakupy w lumpeksie też odhaczone.
W te wakacje zrobiłam zaledwie 3 sesje zdjęciowe. Za to sporo latałam z aparatem i wróciłam do fotografii makro, a także wciągnęłam się w fotografię analogową. Dzisiaj odebrałam już mój trzeci wywołany film i czuję, że idzie mi coraz lepiej w pracy z tego typu aparatem. Na pewno pochwalę się z Wami efektami.
Miałam okazję też stanąć przed obiektywem w roli modelki. Bardzo rzadko się to zdarza. Przyznam, że całkiem dobrze się bawiłam, aczkolwiek wolę się jednak po drugiej stronie aparatu. Mimo to, fajnie mieć czasami inne swoje zdjęcia niż selfiaki :D Jeśli jesteście ciekawi co z tego wyszło to zapraszam na mojego instagrama.
Być może kogoś z Was zainteresował wolontariat, o którym wspomniałam. W sumie wyszło to bardzo spontanicznie. Zapisałam się jeszcze na początku lipca i niedługo później dostałam odpowiedź. A pracowałam w czasie Festiwalu Szekspirowskiego i informowałam ludzi o spektaklach. Bardzo fajne doświadczenie, świetna ekipa. Minusem były straszne upały na przemian z niezłymi ulewami oraz tłumy turystów. Ale czego się nie robi dla super wspomnień!
Sierpień stał się dla mnie miesiącem wyjazdu w góry. Głównie tym wtedy żyłam. Wychillowałam, wymęczyłam się i cieszyłam pięknymi widokami. Muszę przyznać, że przez te dwa miesiące całkowicie odpoczęłam od uczelni. Niestety później musiałam wrócić na chwilę na mój ukochany wydział. To i jeszcze kilka spraw, spowodowało, że wrzesień był dla mnie bardzo stresujący. Na szczęście udało się załatwić większość spraw, przez co jestem z siebie bardzo dumna.
Żeby nie było tak kolorowo to moje postanowienie powrotu do oglądania seriali średnio wypaliło. Co prawda obejrzałam kilka odcinków Sense8, ale raczej nie pozwala to na odhaczenie tego podpunktu. Nie widziałam też wschodu słońca (nad czym bardzo ubolewam). I nie odwiedziłam biblioteki (ale to jeszcze nadrobię). Kiepsko mi też poszło z nauką angielskiego bo koniec końców książki nie kupiłam (ale mam zamiar to zrobić do końca roku).
Za to odwiedziłam nowe kawiarnie w Trójmieście i nawiązałam pierwszą współpracę przez instagrama. Z firmą Happy Socks! Nawet nie wiecie jak bardzo się z tego cieszę. Tutaj możecie zobaczyć co dostałam -> klik.
W ostatni weekend odwiedziłam też wyprzedaże garażowe, które miały miejsce w Gdańsku Oliwie. Nie będę już robić na ten temat osobnego postu, ale chciałam pochwalić się moimi zdobyczami. Oba aparaty w dobrym stanie i w naprawdę spoko cenach. Teraz tylko dokupić baterie, filmy i można lecieć na kolejne zdjęcia. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie.
Po tym jak w czerwcu udało mi się pójść do kina, postanowiłam, że wybiorę się tam jeszcze raz w te wakacje. W sierpniu gdzieś na facebook'u mignął mi zwiastun "Krzysiu, gdzie jesteś?" czyli film o Kubusiu Puchatku. I dzisiaj w końcu udało mi się na niego pójść. Tak, za kilka dni kończę 23 lata a poszłam na bajkę. Ale nie żałuję. To jest postać mojego dzieciństwa. Mam do niej większy sentyment niż do bajek Disneya. Na widok dobrze znanych mi bohaterów na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Nieraz parsknęłam śmiechem, wzruszyłam się i po prostu dobrze bawiłam. Zdecydowanie świetny powrót do dzieciństwa. No i film z bardzo fajnym przesłaniem :)
Podsumowując, mimo, że nie zaliczam tych wakacji do jakiś super szalonych, to i tak sporo się działo. Mniejsze i większe przygody. Wyjazd. Nowe doświadczenia i znajomości. Te trzy miesiące zmieniły też nieco mój sposób myślenia co do niektórych spraw i myślę, że dzięki temu uda mi się wprowadzić w życie znaczące zmiany. A tymczasem witaj nowy roku akademicki!

0 KOMENTARZE