Rosomak
,,Była bardzo szczupła, wręcz chorobliwie chuda, i średniego wzrostu. Jej postura niejedną dziewczynę wpędzała w zakłopotanie, bo mimo iż przez swoją mizerność prawie nie posiadała większości cenionych kobiecych walorów, zachowywała niesamowitą symetrię i zgrabność. Jej figura wzbudzała podziw i zazdrość. Gdy przechodziła korytarzami, jej koleżanki ze szkoły stawały na wagach, mierzyły obwody w talii, a potem wynajdywały różne sposoby, by powstrzymywać się od wkładania do ust jedzenia. Najczęściej po prostu zszywały sobie wargi, ale niektóre stosowały bardziej brutalną metodę i zatykały sobie przełyki, wpychając w nie suche szmatki.”
Czytając opis myślałam, że będzie to książka o osobach mających zaburzenia odżywiania. Coś psychologicznego. Zamiast tego dostałam bardzo dziwną powieść.
Głowna bohaterka to Hilaria. Jest uczennicą najlepszego liceum. Uwielbia spadać, dlatego spada z krzesła kilka razy dziennie. Czym denerwuje nauczycieli. Zbiera też złość. Gromadzi w sobie to uczucie, czekając na chwilę kiedy będzie mogła wybuchnąć. Nienawidzi świata, siebie i całej swojej rodziny, którą zresztą też ma nie do końca normalną. Wieczory spędza z tajemniczym Gilgunem. Jakby tego było mało, mamy też drugi wątek z Zębową Wróżką, która w żadnym stopniu nie przypomina tej wróżki, którą większość z nas zna z dzieciństwa.
Książka okazała się być bardzo dziwna i nie do końca zrozumiałam zamysł autora. Niestety. Za dużo wymyślania. Jak dla mnie średnio to wszystko do siebie pasowało i się najnormalniej w świecie gubiłam w czasie lektury.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

0 KOMENTARZE