Dawno nie było na blogu żadnej sesji, więc czas to nadrobić. Typowo jesienne zdjęcia. Ogromnym plusem nauki w szkole fotograficznej jest możliwość współpracy z modelkami, które mają już, nieraz całkiem duże doświadczenie w modelingu. Wiedzą jak się ustawić i pracować przed obiektywem. Nic tylko się cieszyć i korzystać. Miłego oglądania!
20:53
No KOMENTARZE
Z moich ambitnych planów co do ciekawych treści na blogu wyszły tylko plany. Typowo. Zaczął się trzeci tydzień października, co dla mnie jest również trzecim tygodniem od powrotu na uczelnie. Powróciła codzienność, czyli studia na zmianę z pracą a co drugi weekend szkoła fotograficzna. Przyznam, że po pierwszym weekendzie byłam mile zaskoczona bo zdałam sobie sprawę, że mimo wszystko za tym tęskniłam. Fajnie było posiedzieć na wykładach, pooglądać ładne fotografie a na końcu przez dwie godziny latać z aparatem. Teraz gorzej będzie z przejrzeniem prawie 300 zdjęć i ich obróbką, ale coś za coś.
Aktualnie szykuję dwa posty tematyczne, w tym jeden dosyć osobisty (także oczekujcie moich mądrości). Pojawią się też 3 recenzje (i chyba później będzie ich znacznie mniej niż dotychczas, nie wiem czy się cieszycie czy nie). I mam masę zaległych zdjęć z wakacji. Na przykład takie jak te dzisiejsze.
Ostatnio kilka osób zauważyło, że sporo mnie tutaj. Dodaję całkiem regularnie nowe posty. Zdecydowanie nie ma ciszy, mimo innych obowiązków, które wróciły wraz z końcem wakacji. Pisanie tutaj stało się dla mnie już taką codziennością. Kiedy mam wolną chwilę to myślę co bym mogła tym razem przygotować do opublikowania (zazwyczaj piszę jednego dnia, a publikację ustawiam na kilka dni do przodu). To już dla mnie norma i czasami zastanawiam się czy trochę się w tym nie wypaliłam. Chociaż może to właśnie tak wygląda, że jeśli siedzisz w czymś już pewien czas to nie jest to dla Ciebie nic takiego "wow". W sensie lubię to robić, ale już dużo rzadziej czuję tą ekscytację kiedy wciskam przycisk "opublikuj". Może zrobiło się tutaj zbyt nudno i monotonnie, who knows. Albo to ta jesień na mnie tak działa. W sumie mieliśmy do niedawna całkiem ładną wiosnę tej jesieni. Nie wiem komu to przeszkadzało, że wykrakał deszcz i zimno. Nie lubię tego. Od kilku lat marudzę na tę porę roku (zwłaszcza, że mam wtedy urodziny a w tym wieku już się na nie nie cieszę), ale tym razem to przechodzi ludzkie pojęcie. I nawet kolorowe liście i piękne światło, które tylko krzyczy "zrób mi zdjęcie!" (wcale nie mam już całej galerii w telefonie w takich ujęciach), nie potrafi mnie w pełni przekonać, że jesień jest fajna. Bo szaroburo, bo deszcz (a zwłaszcza wtedy, kiedy chcesz wybrać się gdzieś z aparatem), bo zimno. Dobra, pomarudziłam i wyszedł mi z tego całkiem rozbudowany post dzisiaj. Pewnie dlatego, że mam coś do zrobienia. Człowiek powinien pisać pracę magisterską, to od razu dostaje przypływu weny do innych rzeczy. Miłego oglądania (jeszcze) letnich zdjęć!
10:00
No KOMENTARZE
10:00
No KOMENTARZE
Mam nadzieję, że polubiliście analogowe zdjęcia w tym samym (albo chociaż podobnym) stopniu co ja, bo dzisiaj Was nimi znowu pomęczę. Tym razem ujęcia z wyjazdu do Szczyrku oraz z ulicy Wajdeloty we Wrzeszczu. Muszę przyznać, że jestem naprawdę zadowolona z większości tych zdjęć. A na pierwszy ogień leci jakże gustowna fotka ręczników, because why not. Enjoy!
10:00
2
KOMENTARZE
Dawno nie było muzycznego postu, także czas nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Miłego słuchania! :)
23:31
No KOMENTARZE
10:00
2
KOMENTARZE
,,Przeczucia to książka o pierwszej miłości. Elżbieta Górska, główna bohaterka, w przeddzień rozpoczęcia nauki w liceum przeprowadza się wraz z całą rodziną do nowego miasteczka. Już pierwszego dnia roku szkolnego poznaje Emilię — pozornie będącą zupełnym jej przeciwieństwem. Choć szybko zaprzyjaźniają się, wkrótce ich relacja zostaje wystawiona na ciężką próbę — w życiu Emilii pojawia się pewien chłopak…
Tytułowe Przeczucia to przeczucia przez duże „P”. Zdarzają się Elżbiecie dość często i zazwyczaj sprawdzają się w stu procentach. Związane są z ludźmi, ale także z wydarzeniami, w których ona sama bierze udział. Elżbieta nie wie, skąd się biorą. Prawdopodobnie z niewytłumaczonej (a może niewytłumaczalnej) intuicji…
Książka Przeczucia jest autorskim debiutem Leny Klimki."
10:00
No KOMENTARZE
Pisałam Wam w ostatnim poście, że lada dzień wracam na uczelnie, a tu niespodzianka bo pojawię się tam dopiero w przyszły wtorek. Tak to jest, jak się nie czyta uważnie aktualności na stronie swojego wydziału. Aczkolwiek nie narzekam na dodatkowy tydzień wakacji, ależ skąd!
Za oknem szaro buro i wietrznie, czyli jesień w pełni. Dlatego stwierdziłam, że czas odkopać zdjęcia jeszcze z lipca. Może trochę ocieplą tą ponurą atmosferę. Robione telefonem w czasie wycieczki z siostrą na rolki i deskę. Tak wygląda okolica, w której mieszkam. Kompletna wieś. Jeziora, pola, lasy. Z jednej strony coraz bardziej męczy mnie mieszkanie na takim "zadupiu", ale z drugiej strony, wiem, że w przyszłości będzie fajnie przyjeżdżać tutaj raz na jakiś czas, żeby odpocząć od miejskiego zgiełku. Widoki potrafią być naprawdę fajne!
14:12
No KOMENTARZE
Dzisiaj 1 październik czyli teoretycznie zaczynam kolejny rok akademicki. Napisałam teoretycznie, ponieważ dzisiaj była inauguracja i jeszcze brak zajęć, ale od jutra witaj uczelnio. W sumie to dosyć dziwne uczucie, bo czeka mnie ostatni rok studiów. Za rok o tej porze (o ile obronię się jeszcze w okolicach sesji letniej) będę miała już pełne wykształcenie wyższe i skończę swoją edukację. Co prawda planuję chodzić na różne kursy, warsztaty, etc., ogólnie wciąż się rozwijać, jednak to już będzie co innego. Koniec zajęć, egzaminów, pisania prac. Wakacje 2018 były moimi ostatnimi takimi prawdziwymi wakacjami, jako student. Witaj dorosłe życie już niedługo.
Na początku lata stworzyłam na blogu listę rzeczy, które chciałabym zrobić przez te 3 miesiące. Jeśli jesteście ze mną tutaj już dłużej, to dobrze wiecie, że lubię robić podsumowania. Przyznam, że nie wszystkie podpunkty udało mi się wykonać, ale czy to kogoś dziwi?
22:15
No KOMENTARZE




