Warsztaty listopad 2017
Cześć! Dzisiaj mam dla Was relacje z warsztatów fotograficznych. Nie wiem ile osób pamięta, ale rok temu też brałam w nich udział. To właśnie dzięki nim wróciłam do regularnej pracy z aparatem po jakoś 1,5 rocznej przerwie. Wtedy był to cykl trzech spotkań: jedno w kwietniu, drugie w czerwcu i trzecie we wrześniu 2016 roku (dla przypomnienia posty z tego okresu: cz. I, cz. II, cz. III).
Warsztaty są organizowane przez Stowarzyszenie "Inne jest piękne". Rok temu prowadził je jeden wykładowca z Sopockich Szkół Fotograficznych. W tym roku sytuacja się trochę zmieniła i do tej pory, a jak na razie były dwa spotkania, każde było z innym prowadzącym. Za pierwszym razem, w październiku, mieliśmy zajęcia z fotoreporterką i to właśnie reportaż był głównym zagadnieniem, które omawaliśmy. Przyznam, że temat mnie bardzo zaciekawił bo sama miałam w planach studia dziennikarskie. Jednak byłam nieco zawiedziona. Co prawda zdjęcia, które nam pokazywała były naprawdę ciekawe i robiły wrażenie, ale sam sposób przekazywania nam jej wiedzy do mnie nie przemówił. Przez kiepską pogodę nie ruszaliśmy się z naszej sali wykładowej i miałam wrażenie, że trochę zmarnowałam ten dzień. Na szczęście listopadowe warsztaty wypadły już znacznie lepiej. Tym razem spotkaliśmy się z panem Pawłem Wyszomirskim. Z tego co się dowiedziałam, jest wykładowcą z Sopockich Szkół Fotograficznych. Tematem tego spotkania było "światło w fotografii: naturalne, sztuczne, zastane". Na początku mogliśmy się nieco dowiedzieć o pracy w studiu z lampami. Rozstawiliśmy sprzęt w naszej sali i kilka osób (w tym też ja) miało okazję być modelami i królikami doświadczalnymi. Dzięki temu mam kilka zdjęć, które będziecie mogli zobaczyć na końcu wpisu. :) Później przeszliśmy już do praktyki. Zadaniem było dobranie się w kilku osobowe grupy, latanie po szkole i robienie sobie nawzajem zdjęć ćwicząc prace ze światłem dziennym. Pan Paweł zaproponował abyśmy w czasie ćwiczeń robili tylko czarno białe zdjęcia. Byłam jedną z tych, którzy się tego podjęli i myślę, że wyszło całkiem ciekawie.
Poniżej macie niezły misz masz, bo i zdjęcia makro i portrety i trochę Osowy.
Jak wspominałam, też się załapałam na kilka zdjęć. Ciekawe doświadczenie stanąć po drugiej stronie obiektywu. Czasami fajnie jest mieć też jakieś swoje zdjęcia, a nie tylko je robić, jednak mimo wszystko kiepsko się czuję w tej roli. Wolę być fotografem niż modelką :)











3 KOMENTARZE
Portrety zrobiłaś prześwietne!! Każdy kolejny piękniejszy! Takie są naturalne. Nie spodziewałam się tutaj tylu ludzi i kiedy zobaczyłam pierwszą panią zanotowałam sobie w pamięci, że muszę o niej wspomnieć w komentarzu. Ale kolejne portrety są równie wspaniałe.
OdpowiedzUsuńNo i Twoje zdjęcia w roli modelki też są niesamowite, ale to już wiesz:)
Zdjęcia czarno-białe naprawdę mają swój klimat :) Ostatnie zdjęcie z wpisu jest naprawdę cudowne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Też wolę stać po stronie fotografa niż modelki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)