Warm colors
Cześć! Jeśli złapała Was rozkmina, czy mi się kiedyś kończą zdjęcia, to być może taki dzień nastąpi, ale raczej nie w najbliższej przyszłości. Przez siłę wyższą i aktualną sytuację (wszyscy wiedzą jaką), musiałam na razie przełożyć różne projekty. Nastawiłam się na to, że skończę zaległe foldery z wiosny i lata i zasypię Was tutaj trochę bardziej radosnymi zdjęciami ciepełka. A zamiast tego, wpadłam w wir jesiennej twórczości. Jeśli się nie mylę, rok temu zrobiłam raczej niewiele takich ujęć. Jakieś pojedyncze spacery z aparatem. W tym...zresztą sami zobaczycie. Z jednej strony dużo działam, uczę się nowych rzeczy, momentami otwieram oczy ze zdziwienia, patrząc na to co mi wychodzi (nieskromnie, ale no hej, czasami można!) i zacieram rączki, kiedy będę Wam mogła pokazać kolejne efekty mojej pracy. Z drugiej, niedługo przyrosnę do komputera i lightrooma, a Canon stanie się moim, dosłownie, trzecim okiem. Ah ten pracoholizm. Chociaż taki chyba się nawet chwali? Mam nadzieję, że jeśli będziecie oglądać poniższe zdjęcia w jakiś deszczowy dzień, to przyniosą Wam trochę ciepełka i światła. A dla dodatkowej mocy zaopatrzcie się w ciepłą herbatę, kakao albo kawę, kocyk and enjoy!
![]() |








































0 KOMENTARZE