Opowieść podręcznej

by - 13:20

 


,,Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem.
Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.
Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…"

Czy jest ktoś kto nie kojarzy książki albo serialu o tytule ,,Opowieść podręcznej"? Mam wrażenie, że nie ma takiej osoby. Książka co prawda swoją popularność zyskała właśnie przez ekranizację. Zwłaszcza w ostatnich latach. Sama coś wiedziałam o tej historii, zanim zaczęłam lekturę.

Pani Atwood opisuje świat, w którym kobieta nie ma żadnej wartości. Jest całkowicie podległa mężczyznom. Zabroniono im nawet czytać, czy rozmawiać. Napisy na mieście zostały zastąpione obrazkami. Bohaterka powieści to podręczna, której rolą jest urodzenie dziecka. Zawsze, od razu po porodzie, trafia ono w ręce żony komendanta. I tak właśnie wygląda przepowiadana rzeczywistość. 

Zdecydowanie nie jest to lektura przepełniona akcją. Także zbyt wiele Wam z fabuły nie zdradzę, bo byłyby to po prostu spojlery. Znajdujemy tutaj wiele przemyśleń głównej bohaterki, czyli Fredy. I myślę, że każdy powinien je odkryć samemu. Jest trochę chaotycznie, sceny zmieniają się co rusz zabierając nas w różne momenty. Z pewnością nie jest to łatwa i lekka książka. Zaczęłam ją czytać jakoś w połowie lata, ale atmosfera, która w niej panuje mnie przygniotła. Wiedziałam, że ją w końcu skończę (co jak widać się stało), ale musiałam zmienić trochę klimat. 

Jest mocna, zostaje w głowie i uświadamia, że kobiety wciąż nie mają łatwo na tym świecie. Co prawda nasza codzienność nie jest tak brutalna i możemy normalnie funkcjonować, ale wciąż musimy walczyć o swoje prawa. 

Podejrzewam, że ze względu na obecną sytuację w Polsce, sporo osób zainteresowało się właśnie tą książką albo serialem, bo po internecie krąży wiele obrazków czy cytatów, inspirowanych właśnie ,,Opowieścią podręcznej". Kobiety w czerwonych pelerynach można było też zobaczyć podczas protestów. 

Dla mnie obok ,,Voxa", którego recenzję też mogliście już czytać, są to dwie książki, które bardzo na mnie w pewien sposób wpłynęły w ostatnim czasie. Odczuwałam dyskomfort, złość, zirytowanie, bezsilność i chyba swego rodzaju przerażenie, na myśl, co by było gdyby tak wyglądała nasza rzeczywistość.
Nie wiem czy sięgnę po drugą część, czyli ,,Testamenty". Być może tak, bo słyszałam, że to kompletnie inny klimat i bardzo mnie to zaciekawiło. Jednak raczej odpuszczam sobie, przynajmniej na razie, książki, gdzie życie kobiet jest tak ograniczane i zmuszane są do podporządkowywania się płci przeciwnej. Ten wątek potrafi mocno przytłoczyć. Czy polecam ,,Opowieść podręcznej"? Myślę, że jest to ważna lektura. Jedni połkną ją w krótkim czasie, inni będą marudzić, że historia się wlecze. Każdy będzie miał tu swoje odczucia. Ja nie żałuję, że po nią siegnęłam, mimo, że poświęciłam jej sporo czasu. Warto dać jej szansę.

You May Also Like

0 KOMENTARZE