Kłamczucha
,,Wierzyła, że im więcej wypocisz na treningu, tym mniej wycierpisz w walce.
Wierzyła, że najlepszym sposobem, by uniknąć złamanego serca, jest udawać, że się go nie ma.
Wierzyła, że to, jak mówisz, jest często ważniejsze niż to, co masz do powiedzenia.
Wierzyła też w filmy akcji, trening siłowy, potęgę makijażu, ćwiczenie pamięci, równe prawa oraz to, że z filmików na YouTube można się nauczyć miliona rzeczy, których na próżno szukać w college’u.
Jule West Williams to wojowniczka, dziewczyna kameleon, zawsze gotowa do ataku.
Imogen Sokoloff to dziedziczka fortuny i zagubiona w życiu sierota. Co przyniesie przyjaźń tych dwóch tak różnych dziewczyn?"
Aż z ciekawości sprawdziłam, kiedy ta książka miała swoją premierę i zobaczyłam styczeń 2018, a później doszukałam, że kupiłam ją na Targach Książki niedługo po premierze. I tak leżała na półce do stycznia tego roku. Staram się teraz mieszać nowości z nieco starszymi pozycjami, także przyszedł czas i na nią.
Nie mam pojęcia, czemu mi się wydawało, że to jest książka o siostrach. A mamy tutaj dwie dziewczyny, które się zaprzyjaźniają. Pojawia się informacja, że jedna z nich popełniła samobójstwo i pozostali chcą się dowiedzieć czemu. Cała akcja i fabuła jest mocno pogmatwana. Co chwila przeskakujemy w różne okresy i poznajemy coraz to nowe fakty. Także łatwo się pogubić. Do tego nasza główna bohaterka, czyli Jule, jest bardzo specyficzną osobą. Jak dla mnie też psychiczną. Nie rozumiem jej postępowania. To z jaką łatwością likwidowała ludzi, krzywdziła ich, manipulowała, co chwila zmieniała swoją tożsamość. Nie wiem co autorka próbowała tym przekazać, ale do mnie nie trafiła.
Nie zdradziłam Wam zbyt wiele z fabuły, aczkolwiek nawet nie wiem co tutaj napisać, żeby ani Wam nie zaspojlerować ani samemu się nie pogubić. W każdym razie, dwie dziewczyny z trudną przeszłością, chociaż sama się już przestałam łapać w tym jak wyglądało dzieciństwo Jule, bo pojawiły się dwie wersje. Ale jedna trafiła do rodziny zastępczej, a drugą wychowywała ciotka. Imogen, czyli przyjaciółka Jule, całkiem nieźle radziła sobie w życiu, miała pieniądze, przyjaciół. Jule po latach do niej dołączyła i obie korzystały z beztroskiego życia. Później coś się stało i Jule zaczęła podawać się za swoją przyjaciółkę (ten wątek na początku bardzo mnie zaskoczył i zaczęłam się zastanawiać co ja czytam).
Dałam tej książce na lubimyczytac.pl 5/10, a po dłuższym zastanowieniu się, myślę czy w ogóle zasługuje na tą 5, ale niech już tak zostanie. Jest krótka, bo ma jakieś 300 stron, także nie należy do cegieł i chyba głównie dlatego chciałam ją skończyć. Nie jest długa, szybko się czyta i leżała tyle czasu na mojej półce, że poświęciłam dla niej swój czas. Jednak czuję spore rozczarowanie. Dostałam dziwny thriller, z postacią, której w żadnym stopniu nie polubiłam. Czytałam to z takim jednym wielkim "wtf" w głowie. I w sumie całkiem szybko domyśliłam się, kto jest winny. Nie powiem, żeby czytanie było mordęgą, bo w takim przypadku nie skończyłabym tej pozycji. Było w niej coś takiego, że jednak chciałam doczytać do końca, albo po prostu mam nawyk, że jeśli coś nie jest bardzo złe, bardzo mnie od siebie nie odpycha, to mimo wszystko chcę pociągnąć to do końca. Nie wiem. Jednak z ulgą odłożyłam ją na półkę z przeczytanymi. I nie był to zbyt udany początek roku pod względem czytelniczym, ale mam nadzieję, że jeszcze nieraz nadrobię.

0 KOMENTARZE