Uwolniona
,,Tara Westover urodziła się w górach Idaho, w rodzinie mormonów. Po raz pierwszy przekroczyła próg szkoły w wieku siedemnastu lat. Publiczna edukacja była jedną z wielu rzeczy, w stosunku do których był sceptyczny jej fanatycznie religijny ojciec. Gdy w domu rodzinnym pojawiła się przemoc, nie było nikogo, kto mógłby zainterweniować. Punktem zwrotnym dla dziewczyny okazał się moment, kiedy jeden z braci dostał się do college`u. Tara postanowiła pójść w jego ślady. Pragnienie wiedzy zmieniło jej życie, zaprowadziło za ocean i na inny kontynent, na Harvard i Cambridge. Dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać, czy nie wyjechała zbyt daleko i czy istnieje jeszcze dla niej droga powrotna do domu."
Ta książka to jedno wielkie wow. Będąc w bibliotece, przykuła mój wzrok i kojarzyłam, że widziałam ją gdzieś na bookstagramie oraz, że czytałam pozytywne opinie na jej temat. Także długo się nie zastanawiałam czy ją brać (a miałam tylko oddać książkę, as always).
Jest napisana prostym językiem, chociaż momentami nie brakuje też jakiś bardziej wyszukanych opisów. Tworzy to bardzo ciekawą całość. I przyjemnie się czyta. A naszą bohaterkę, czyli Tarę poznajemy w momencie kiedy była małym dzieckiem. Towarzyszymy jej przez całe dzieciństwo, nastoletnie życie oraz okres studiów. Sporą część opowieści zajmują relacje rodzinne, które są tutaj kluczowa kwestią. Jest to rodzina mormonów. Rodzice uczą swoje dzieci w domu. Leczą domowymi sposobami za pomocą różnych maści, olejków czy syropów z ziół. Przez długie lata bronią się przed telefonem, komputerem bądź internetem. Ich dzieci są izolowane od reszty świata, uczone pokory i skromności. Dużo pomagają w domu, ojcu na złomowisku czy budując z nim szopy.
Według ojca, pomoc medyczna czy szkoły są czymś złym i trzeba się przed tym bronić. Chociaż z czasem nieco odpuszcza i pozwala kilkorgu spośród swoich potomków podjąć się nauki. Tara jest właśnie jedną z nich. Zaczyna od samodzielnej nauki do egzaminów, a później idzie na studia. Regularnie wraca do domu i wciąż w dużym stopniu żyje swoim starym życiem. Jednak do tej historii dołącza przemoc, manipulacja.
Nie chciałabym zbyt dużo zdradzić. Bo tę książkę po prostu trzeba przeczytać, że poznać Tarę i dowiedzieć się co przeżyła. Jej relacje z rodzeństwem, z rodzicami, jak również między matką i ojcem. Jak to jest żyć z fanatykiem religijnym, który każdy wypadek, działania usprawiedliwia "najwidoczniej tak chciał Pan". Nie zwraca uwagi na bezpieczeństwo, na ślepo biegnie do celu, bez względu na to ile będzie ofiar. A ofiarami są najczęściej najbliższe mu osoby, jednak jego to zupełnie nie obchodzi. Matka, która diametralnie się zmienia i zaprzecza własnym przekonaniom, bo lepiej milczeć. W końcu mąż ma zawsze rację.
Przyznam, że czytając byłam bardzo ciekawa momentu właśnie jak Tara pójdzie na studia i tym samym wyrwie się ze swojego domu. Nie wiem czemu, byłam przekonana, że pewnie w sporym stopniu będą ją nawiedzać demony z przeszłości, ale przez nowe otoczenie jakoś odżyje. Nie spodziewałam się, że tak trudno będzie jej zmienić sposób myślenia, postrzegania innych, czy samych siebie. To nie będzie trwało miesiącami, a latami. Wpadnie w dziwne stany, będzie potrzebowała pomocy z zewnątrz. Niesamowite jest też to, jak osoba, która dopiero po latach zaczęła naukę, ma tak genialny umysł i dostaje tyle okazji na lepszą przyszłość. Jej prace dyplomowe, podróże i stypendia na kolejne uniwersytety. Po prostu wow. A czy wykorzysta swoją szansę?
To zdecydowanie nie jest łatwa książka. Mimo, że czyta się szybko. Ale to ile w tym wszystkim jest bólu, dylematów, przemocy, manipulacji, rozterek, krwi. Z jednej strony człowiek chciałby czytać non stop, zarywać noce, żeby dowiedzieć się kolejnych faktów, sytuacji z życia Tary. Z drugiej strony, to przygniata. Czuje się fizyczny ból, ma się ochotę potrząsnąć niektórymi osobami. Powiedzieć "tak wcale nie musi wyglądać życie, to co tam widzisz też jest dobre". Po skończeniu miałam czytelniczego kaca. Mocno to we mnie weszło i nie chciało opuścić głowy. To wszystko dopełnia fakt, iż jest to realna historia, bo autobiografia, a to może przerazić. Jak dla mnie jedna z lepszych, mocniejszych książek jakie czytałam.


0 KOMENTARZE