Listy do utraconej
"Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą. Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów znajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć. Zaskoczona Juliet odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem Juliet i Declan zaczynąją prowadzić korespondencję i nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jednak prawda, którą odkryją, sprawi, że ich przyjaźń stanie pod znakiem zapytania..."
Coś o tej książce słyszałam, kiedyś widywałam na bookstagramie, miałam nawet raz w rękach będąc w bibliotece. Jednak dopiero ostatnio zdecydowałam się sprawdzić o czym była mowa, czy mi się spodoba.
Teoretycznie opowieść jest z perspektywy dwóch osób. Juliet, która kilka miesięcy wcześniej straciła mamę w wypadku samochodowym. Od tamtej pory przychodzi na cmentarz i pisze do niej listy, które zostawia na nagrobku. Pewnego dnia znajduje odpowiedź na jeden ze swoich listów. Zaczyna korespondować z tajemniczą osobą i szybko przechodzą na e-maile. Żadna z nich nie wie kim jest ta druga. Do czasu. Właściwie to żaden spojler, że drugą osobą jest Declan. Ma przypiętą łatkę chuligana i kryminalisty. Oboje mają trudną przeszłość i odczuwają teraz jej skutki. Dzięki tym listom, mogą się wygadać i z czasem zmienić nastawienie do siebie.
W praktyce jak dla mnie to opowieść o większej ilości osób. Mamy też przyjaciółkę Juliet oraz jej ojca. Rodziców Declana, jego przyjaciela oraz jego rodzinę. Właściwie każda z tych osób jest dosyć dokładnie opisane i bierze czynny udział w tej historii.
W praktyce jak dla mnie to opowieść o większej ilości osób. Mamy też przyjaciółkę Juliet oraz jej ojca. Rodziców Declana, jego przyjaciela oraz jego rodzinę. Właściwie każda z tych osób jest dosyć dokładnie opisane i bierze czynny udział w tej historii.
Ostatnio miałam jakoś trudność we wciągnięciu się w książki, a w tym przypadku pierwsze 50 stron poszło bardzo szybko. Później połykałam już po 100 stron i wiedziałam, że zdecydowanie mi podpasowała. Nie zajęła mi zbyt dużo czasu. I wydawać się może, że to zwykła, młodzieżowa obyczajówka. Aczkolwiek jak dla mnie trafia w bardzo ważne tematy. Pokazuje problemy w relacjach rodzic-dziecko i czym to może skutkować w późniejszych latach. Jak ważny jest kontakt z innymi członkami swojej rodziny. Ale też, że łatwo dostać od otoczenia negatywną opinię i wciąż się z nią męczyć. I jeszcze jeden przewodni wątek, a mianowicie jak łatwo kogoś ocenić i dowiedzieć się tak całkiem przypadkowo, że było to błędne i niewiele zgadzające się z prawdą.
Osobiście jestem bardzo wyczulona na tego typu kwestie i przeżywam historie wraz z bohaterami. Przy tej książce odczuwałam wraz z nimi ból i ciężar psychiczny. Także nie była to łatwa lektura. Daje do myślenia i zostawia człowieka z przemyśleniami.
Osobiście jestem bardzo wyczulona na tego typu kwestie i przeżywam historie wraz z bohaterami. Przy tej książce odczuwałam wraz z nimi ból i ciężar psychiczny. Także nie była to łatwa lektura. Daje do myślenia i zostawia człowieka z przemyśleniami.

0 KOMENTARZE