Cześć! Zdjęcia, zdjęciami. Wciąż nadrabiam zaległości i powoli widzę światełko w tunelu, ale zorientowałam się, że strasznie dawno nie było postów związanych z muzyką. Jest to dla mnie ważna rzecz i myślę, że nie tylko dla mnie, więc warto o niej czasami wspomnieć. Trochę się tego nazbierało i dzisiaj mam dla Was część tych utworów, które przez ostatni czas najbardziej męczę. Oczywiście nie będzie to wszystko z mojej playlisty, bo ten post nie miałby końca, ale taki mały przegląd. Miłego słuchania!
10:00
2
KOMENTARZE
10:00
No KOMENTARZE
Cześć! Dzisiaj mam dla Was kolejną relację. Tym razem z wyjazdu na Podlasie. Wyjątkowo szybko uwinęłam się ze zdjęciami i mam nadzieję, że ta dobra passa utrzyma się na dłużej. Byłoby bardzo miło nadrobić wszelkie zaległości. Aczkolwiek może lepiej nie zapeszajmy i cieszmy się po prostu obecną chwilą (Pawłowska coach).
Nie wiem ile z Was się orientuję, ale Podlasie to moje rodzinne strony. Najlepiej znam Białystok i to właśnie to miasto było kierunkiem mojej wyprawy. Aż głupio przyznawać, ale ostatni raz odwiedzałam to miejsce w wakacje 2017. Trochę czasu już minęło. I pomyśleć, że kiedyś byłam niemalże co wakacje, czasami i ferie, Wielkanoc (o ile Święta w kościele prawosławnym pokrywały się terminowo z kościołem katolickim). Później głównie przejazdem, na jakieś wesela, albo zostawić psiaka na czas wyjazdu gdzieś dalej. Także przyszedł czas nadrobić ten czas. I w sumie cieszę się, bo udało mi się nieco odpocząć od Trójmiasta. Pobawiłam się z kotem (mimo wszystko zostanę psiarą, ale ciekawe doświadczenie pobyć z Julianem przez kilka dni, zauważyłam tyle różnić między funkcjonowaniem z nim a Leonem), poczytałam, byłam na łyżwach, obejrzałam fajny film (krótką opinię znajdziecie w wyróżnionych na moim instagramie, wystarczy kliknąć w ikonkę w lewym górnym rogu na blogu), połaziłam po Supraślu oraz odwiedziłam Dąbrówki. Nawet sporo tych atrakcji jak na kilka dni i to bez wielkiej bieganiny.
W każdym razie był to mój pierwszy wyjazd w 2020 roku i mam nadzieję, że na następny nie będę musiała czekać zbyt długo.
Tradycyjnie zapraszam Was na zdjęcia. Tych z telefonu nie jest jakoś dużo i przeważa Julian (sorry not sorry). Za to aparatem udało mi się zrobić trochę moich ulubionych zdjęć makro. Enjoy!
12:59
No KOMENTARZE
10:00
No KOMENTARZE


