Zniknięcie Annie Thorne

by - 09:00


,,Kiedy Joe Thorne miał piętnaście lat, jego młodsza siostra, Annie, zniknęła. Myślał wtedy, że to najgorsza rzecz, jaka może spotkać jego rodzinę. Ale później Annie wróciła. Teraz Joe przyjeżdża do wioski, w której się wychował. Powrót oznacza konfrontację z ludźmi, z którymi dorastał. Pięcioro przyjaciół wie, co się wydarzyło tamtej nocy, ale nie rozmawiało o tym przez dwadzieścia pięć lat."

,,Kredziarz" był dla mnie totalnym zaskoczeniem. W pozytywnym sensie. Po lekturze wiedziałam, że będę chciała sięgnąć po jeszcze inne książki tej autorki. No i sprawić sobie własny egzemplarz ,,Kredziarza", bo wypożyczałam z biblioteki. Póki co, dowiedziałam się, że C. J. Tudor napisała trzy książki, więc jeszcze jedna przede mną.

,,Zniknięcie Annie Thorne" to (podobnie jak w ,,Kredziarzu") tajemnicza historia, w której znikają dzieci i zaraz wracają, ale zachowując się zupełnie inaczej. Niepokoją tym wszystkich dookoła, a część z nich ginie lub popełnia samobójstwo. Jak już wiadomo z opisu, nasz główny bohater Joe, stracił tak swoją młodszą siostrę. Teraz wraca do domu rodzinnego, żeby rozwikłać zagadkę i trochę uspokoić swoje demony z przeszłości. Zatrudnia się jako nauczyciel w szkole, w której kiedyś sam się uczył. Większość osób, które go rozpoznają z dzieciństwa, nie pała entuzjazmem, na wieść, że ich kumpel z młodości wrócił. To zdecydowanie nie jest łatwy powrót, chociaż Joe się nie poddaje. Jest postacią z charakterem, która umiejętnie posługuje się sarkazmem. Tym u mnie zapunktował. Ma też swoją przeszłość i nałogi. 

Bardzo podobał mi się klimat książki. Polubiłam Joe, chociaż momentami bywa bardzo uparty. Tajemnicza aura historii i miasteczka sprawia, że czytelnik się wciąga i chce wiedzieć więcej. Czytając końcówkę, z jednej strony miałam "wow! ale pomysł", jednak po dłuższym zastanowieniu się, stwierdzam, iż autorka trochę nakombinowała. Stworzyła sporo różnych wątków. Tajemnicze postacie, które jak się okazuje mają wiele wspólnego z historią. Teoretycznie wszystko się rozwiązało, ale ja się czułam, jakby autorka zrzuciła na czytelnika milion wątków i miała zabawę z jego dezorientacji. Chyba jednak nie tędy droga. A główny wątek, który podchodził pod trochę paranormalne zjawiska, wciąż pozostał zagadką, według mnie.
Być może jeśli sięgniecie po tę książkę, to inaczej ją odbierzecie i będzie dużo lepiej ją oceniać. Ja dałam jej 7/10, ale na tą chwilę to chyba trochę naciągana ocena. 

You May Also Like

0 KOMENTARZE