Prawo jazdy
Zdjęcia mało adekwatne do tematu dzisiejszego wpisu, ale łączy je fakt, że są apropo środków transportu. I nie, nie będę Wam tu krok po kroku pisać jak wygląda kurs i zdawania na prawa jazdy. Artykułów i filmów na temat jest masa w internecie. Wystarczy wpisać w google. Chciałabym za to podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami oraz może też kilkoma radami jeśli jesteście przed bądź w trakcie robienia kursu.
1. Czy to prawda, że najlepiej iść na kurs w okolicach klasy maturalnej?
Dużo osób idzie na kurs albo tuż przed ukończeniem 18-nastego roku życia, albo w swoje najdłuższe wakacje, czyli te po maturze. Czy to najlepszy czas? Szczerze mówiąc nie wiem. Dla każdego to indywidualna kwestia. Mnie dużo osób namawiało, żebym miała to z głowy, a ja nie czułam takiej potrzeby. Na kurs poszłam dopiero będąc na 3 roku studiów. Była to w 100% moja decyzja, do której musiałam "dojrzeć". I myślę, że grunt to słuchać siebie, nie dać się presji innych. Chcesz iść na kurs i masz do tego warunki (bo to niestety nie jest tania zabawa), idź. Nie czujesz takiej potrzeby, nie lubisz/boisz się jazdy autem, Twoja decyzja jest głównie wynikiem presji ze strony innych osób, odpuść.
2. Jak wyglądają pierwsze jazdy? Stresuję się nimi.
Instruktor zawsze pyta czy dana osoba miała już możliwość prowadzenia auta, czy jest to jej pierwszy raz. Moje pierwsze jazdy były na parkingu pod Ergo Areną i po prostu ćwiczyłam ruszanie i hamowanie. Później doszła obsługa skrzyni biegów. Pamiętam, że byłam podekscytowana ale i bardzo zestresowana. Jednak nie ma co się denerwować. Na parkingu nie ma raczej szans na zrobienie jakiejś głupoty + instruktor zawsze czuwa.
3. Co jeśli źle mi się jeździ z danym instruktorem?
Poprosić kierownika szkółki, czy inną osobę odpowiedzialną za to, o zmianę instruktora. Zauważyłam, że ludzie miewają z tym problem i nieraz głupio im zgłosić taką potrzebę. Niepotrzebnie, w końcu po to płacimy za kurs, żeby nauczyć się jeździć. W tym celu ważne są też warunki, w których się uczymy. Sama zmieniłam instruktora i byłam bardzo zadowolona z tej decyzji.
4. Egzamin teoretyczny, jak go zdać?
Robić testy, dużo testów. Pamiętam, że machałam je jak głupia w domu. Dopiero jak już odruchowo klikałam dobrą odpowiedź, to poszłam na egzamin. Będąc w sali pełna koncentracja. Mi pomogło wyobrażenie sobie, że siedzę przed komputerem w moim domu i to kolejny próbny test.
5. Jak przygotować się do egzaminu praktycznego? Dodatkowe jazdy?
Oprócz samego kursu, dobrze jest pojeździć autem z kimś z rodziny albo znajomymi, którzy się zaoferują pomocą. Poza tym dodatkowe jazdy to też dobry pomysł. Mi bardzo pomogły. Nabrałam pewności siebie, przećwiczyłam co chciałam i czułam się o wiele lepiej siedząc za kierownicą, niż wtedy gdy miałam jeszcze jazdy w czasie kursu. Do tego trafiłam na super ludzi, więc to już w ogóle było niebo. Myślę, że warto wydać trochę więcej kasy i opanować wszystko co trzeba.
6. Egzamin praktyczny, jak go przeżyć?
Po pierwsze, spróbować opanować stres. Nie jest to łatwe zadanie, ale naprawdę się da. Po drugie, koncentracja. I spokój. Pamiętam, że mi przyjaciółka poleciła "wyobraź sobie, że jesteś taksówkarzem i musisz po prostu pojechać w dane miejsce, żeby wykonać swoją pracę". Mi pomogło też głośne gadanie co powinnam i chcę zrobić.
Niestety, to czy zdamy egzamin, zależy też od szczęścia. Egzaminatorzy trafiają się naprawdę różni. Mi się za pierwszym razem nie poszczęściło, bo miałam bardzo poważnego i sztywnego, przez co jak wyjechałam z placu, to marzyłam już tylko o tym, żeby wysiąść.
To czy zdamy za pierwszym, drugim, trzecim czy entym razem, nie jest ważne (jedynie boli nasz portfel). Grunt to się nie poddawać. Mi się udało za drugim, komuś się uda za pierwszym, a jeszcze innej osobie za piątym. Wiadomo, że z czasem, wiara w to, że zdamy, w nas maleje, ale póki mamy chęci to warto próbować.
0 KOMENTARZE