Żniwiarz

by - 18:00




,,Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno?

Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie."

Dużo słyszałam o tej serii i kiedy natknęłam się na pierwszą część w bibliotece, to stwierdziłam, że spróbuję i sprawdzę czy serio jest tak fajna jak mówią.
Przez pierwsze około 100 stron miałam dylemat czy dalej brnąć w tą historię czy odłożyć. Styl autorki jest dosyć specyficzny. Przynajmniej moim zdaniem. Trzeba trochę czasu, żeby do niego przywyknąć. 

Główną bohaterką jest Magda. Ma ona 20 lat i kochającą rodzinę, w tym wujka - żniwiarza. Walczy on z upiorami, które powracają do świata żywych. Magda też ich widzi i ma całkiem sporą wiedzę na ich temat. Na niektóre konfrontacje z umarłymi wybierają się we dwójkę. Są dla siebie sporym wsparciem, mimo, że wujek Magdy stara się obchodzić się z nią trochę na dystans. 
Poznajemy ich, kiedy w okolicy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, Magda poznaje chłopaka, z którym wchodzi w bliższą relację, a żniwiarz po nieudanej walce z jednym upiorem szuka nowego ciała (tak, jeśli żniwiarz umrze to jego dusza wędruje do innego ciała, aczkolwiek to wcale nie oznacza nieśmiertelność). Bardzo podobały mi się opisy tych wszystkich upiorów oraz walk z nimi. Były naprawdę dobre. Przy niektórych miałam aż ciarki i leżąc wieczorami w łóżku troszkę się bałam (a to rzadkość). Po przebrnięciu tych nieszczęsnych około 100 stron, akcja się rozwinęła i wprost nie mogłam się oderwać od lektury. 

Myślę, że jest to dobra pozycja dla kogoś, kto lubi bądź kiedyś lubił te wszystkie książki o wampirach i różnych takich stworzeniach. Bo tutaj mamy taką powieść ale w słowiańskim stylu. I naprawdę autorka sobie bardzo dobrze z tym poradziła. Stworzyła fajny świat i ciekawą historię. 

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to główna bohaterka, czyli Magda, mimo że jest bardzo inteligentną i ogarniętą osobą, momentami drażniła. Tak jak pokazywała się od fajnej strony w konfrontacji z upiorami czy w relacji z wujkiem, tak na przykład z rówieśnikiem jakby traciła rozum. Rzucała dziwnymi tekstami i zachowywała się jakby kompletnie nie myślała nad tym co robi. A jak już o tym mowa, to wątek miłosny w tej książce leży. Te osoby miały po 20 lat, a podchody i tempo rozwijania się relacji jak w sumie nie wiem w jakim wieku. Lubię historie gdzie bohaterowie nie są ze sobą po kilku dniach i jest wielka miłość, tylko zajmuje im to trochę czasu. Tutaj zajęło im to miesiące, a spotykali się prawie codziennie. Wyszło to niezbyt naturalnie. 

Za to finał książki bardzo mnie zaskoczył. Co prawda, autorka dawała jakieś sygnały w czasie lektury, że coś tu się kroi i nie do końca zgadza, ale i tak wow. Tutaj ogromny plus. 

Mimo pozytywnej opinii, nie leciałam co sił w nogach po drugą część. Może kiedyś przeczytam, ale nie jest to mój must read na tę chwilę. 

You May Also Like

0 KOMENTARZE