instagram facebook tumblr

Positive vibes

Pamiętam, że wracając do domu z tych zdjęć, byłam zadowolona, bo już wiedziałam, że mam kilka nowych perełek. Pogoda dopisała, światło, wena twórcza. To był dobry dzień na wyjście z aparatem w plener. Obrabiając folder, stwierdziłam, że udanych ujęć jest więcej i przepełniło mnie uczucie, iż wróciłam do swoich fotograficznych korzeni.

To jest dla mnie rzadkie uczucie. Owszem, bywam dumna ze swoich zdjęć. Jakieś umiejętności już mam, w miarę wyćwiczone oko także. Jednak właśnie, często stwierdzam, że mogłam coś zrobić lepiej, że mogłam inaczej na coś spojrzeć, bardziej pobawić się ustawieniami, albo odwrotnie, aż tak nie kombinować. Bardzo dobrze znanym mi uczuciem jest też to, że dopiero po pewnym czasie przeglądam dane zdjęcia i myślę "kurde, to jednak wyszło całkiem nieźle, czemu ja wcześniej tego nie zauważyłam?". Potrafię docenić ujęcia po kilku miesiącach a nawet i latach.

Kiedy zaczynałam przygodę z fotografią i już tam trochę latałam z aparatem, więc ryzyko "chwilowej zajawki" minęło, bardzo chciałam być kojarzona z tym, że mam hobby i są nim zdjęcia. Nieco się irytowałam, kiedy ktoś mówił rzeczy typu "w sumie to sporo osób robi zdjęcia", dając mi do zrozumienia, że nie jestem w żaden sposób oryginalna. Będąc młodszym człowiekiem, zdecydowanie nie było to dla pocieszające, ale z wiekiem nabrałam większej pokory. Przy okazji stałam się też bardziej krytyczna wobec siebie.
Skoro tyle krytyki od samej siebie, to po co to ciągnąć? Bo jeśli coś sprawia nam radość, to warto. W przypadku artystycznych zainteresowań, zawsze ma się okresy z sukcesami, rozwojem ale też dołem i kryzysem. Myślę, że jest to normalne. Każdy zajmując się czymś x lat, doświadcza tak skrajnych emocji związanych z tym co robi, że czasami trudno to ogarnąć. Raz nauczymy się czegoś nowego, albo uda nam się coś co próbowaliśmy od dawna ale z marnym skutkiem, innym razem stoimy w miejscu, albo mamy dłuższą przerwę od danej czynności, a w jeszcze innym przypadku przeżywamy kryzys i po głowie chodzi nam myśl, czy to co robiliśmy ma jeszcze jakiś sens.
To wszystko jest sporą nauką dla nas o nas samych. Tym jak reagujemy na różne etapy, kiedy powinnyśmy nieco odpuścić, zrobić sobie przerwę, co nam sprawia radość. Wbrew pozorom każdy z tych okresów nas rozwija. Nieważne czy idziemy do przodu, stoimy w miejscu, a nawet naszym zdaniem się cofamy. To co zadecydujemy, jak zareagujemy czy ogarniemy daną sytuację, wyjdziemy na prostą, jest dla nas nauką na przyszłości. Warto słuchać siebie. Jeśli potrzebujemy odpoczynku, to jest to odpowiednia chwila na to. Nie ma co ciągnąć czegoś na siłę i ryzykować wypaleniem się. Jeśli chcemy podziałać, to tyłek do góry i ruszamy do roboty. Pokonujemy swojego lenia, odkładamy obawy na bok. Kto nie spróbował, ten się nigdy nie przekona czy jest to dobry krok.

W kwestii samokrytyki, jest to nieodłączny element tworzenia. Myślę, że bardzo ważny, bo świadczy o tym, że wciąż chcemy się rozwijać, że nie osiągnęliśmy stanu "już wszystko wiem/umiem w tej dziedzinie". Jeszcze wiele nauki i praktyki przed nami, a także nie jeden sukces, o ile się nie poddamy w trakcie drogi do celu.
Póki coś nam sprawia radość, czujemy się z tym dobrze, to warto to robić. Krytyka jest ważna, w tym od nas samych ale też w zdrowych ilościach. Nie ma co się zbyt surowo oceniać. Warto doceniać własną pracę. W końcu coś robimy, zamiast leżeć do góry brzuchem, a to jest istotne. Rozwijamy się, tworzymy, poznajemy samych siebie. Dobrze jest czasami poklepać samych siebie po ramieniu i powiedzieć "dobra robota!". 


13:22 No KOMENTARZE

14:14 No KOMENTARZE

Wspominając magisterkę, myślę o okresie kiedy w tygodniu na zmianę studiowałam i jeździłam do pracy, w weekendy chodziłam do szkoły fotograficznej i dodatkowo jeszcze przez pewien czas przygotowywałam się do egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Było bardzo pracowicie i intensywnie. O dziwo, kryzys dopadł mnie dopiero po dobrych kilku miesiącach, kiedy na horyzoncie widać było wakacje i odpoczynek od większości tych zajęć. Do tego momentu nie miałam większych problemów z motywacją. Moje czytanie czy blog, ani życie towarzyskie też na tym jakoś bardzo nie ucierpiały. Coś w tym jest, że im człowiek ma mniej wolnego czasu, tym się robi bardziej zorganizowany. Teraz twierdzę, że raczej drugi raz w taki tryb życia bym się nie wplątała. Chociaż może gdybym miała możliwość wziąć udział w jakiś fajnych, kreatywnych i rozwijających projektach, które pasują do moich zainteresowań, to trochę bym nagięła to postanowienie. Ale to inna kwestia.  
W każdym razie, od tamtego czasu, bardziej cenię sobie jednak mniejszą listę "to od" i mniej latania po różnych miejscach. Czy jest to takie łatwe? Chciałabym. To w sumie zabawne, jak wielką presję można nałożyć na samych siebie.

Początek tego wpisu pisałam jakoś w momencie rozpoczęcia pracy. Chciałam przez to poinformować, że będzie mnie od tej pory trochę mniej w internecie. Wolałam na spokojnie przygotowywać materiały do publikacji i wstawiać je, kiedy jestem z nich w pełni zadowolona, a nie żeby wyrobić swoją "normę". Zakładałam, że będę rzadziej czytać, co się równa z tym, że recenzje już nie będą się pojawiać raz w tygodniu. 
Ledwo zaczęłam to wszystko tworzyć, a tu informacja o kwarantannie. Pracuję w miejscu, gdzie nie ma możliwości pracy zdalnej, także mam po prostu wolne. Skończyłam studia, stąd też brak zajęć online i teoretycznie dostałam czas na nadrobienie wszelkich zaległości i rzeczy, które zawsze odkładałam "na później". Mogłabym w tym czasie napisać kilka postów na zaś, zmniejszyć mój stosik wstydu jeśli chodzi o książki. Ogólnie stworzyć sporą listę to do i mieć napięty grafik. Jak możecie się domyślić, odpuściłam. To znaczy, nie leżałam/leżę do góry brzuchem, bo i mnie by już nosiło. Aczkolwiek zamiast zapełniać sobie dni po brzegi różnymi zajęciami, planowałam kilka na raz. Łatwiej mi się wtedy zmotywować, czuję większą satysfakcję z wykreślenia zadań z listy i zadowolenie z tego, że wykonałam swój plan dnia. Wciąż walczę trochę z uczuciem, że mogłabym zrobić więcej, ale to nawet fajne kiedy masz czas usiąść spokojnie i odetchnąć, zamiast lecieć do kolejnego zadania. Czemu o tym mówię? Zmniejszyłam nieco swoją aktywność w internecie, ale obserwuję innych. Przez pierwsze dni kwarantanny, chociażby cały instagram huczał od postów "masz teraz czas na tyle rzeczy! możesz posprzątać, odkryć nowe hobby, bawić się kreatywnie, nauczyć czegoś". Fajnie zmotywować ludzi do działania, żeby nie siedzieli w domu patrząc się w ścianę a później po niej już łażąc z nudów. Aczkolwiek warto też pamiętać, że odpoczynek i kompletny chillout jest równie fajny i ważny. Ja się tego wciąż próbuję nauczyć. Najlepiej mi to wychodzi w podróży, ale teraz nie ma takiej możliwości. Siedząc w domu co rusz mam w głowie kolejne rzeczy do zrobienia i małymi krokami staram się odpuścić. Jednocześnie jednak coś robiąc. Jest to trudna sztuka, ale chyba coś tam mi z tego nawet wychodzi :D Mam nadzieję, że wy sobie jakoś dajecie radę w tym trudnym czasie. Jako introwertyk, aż tak nie przeżywam siedzenia w domu, chociaż powoli też już chciałabym wyjść gdzieś dalej niż na spacer z psem. Ale wiem, że inni mają gorzej i ciężko znoszą taki spadek aktywności. Miejmy nadzieję, że sytuacja się jak najszybciej polepszy i będziemy mogli wrócić do swojej codzienności. Chociaż mocno się boję o gospodarkę naszego kraju po tym okresie. Będzie ciężko. 


17:46 No KOMENTARZE

16:23 No KOMENTARZE

Dzisiaj dużo kwiatów, bo mamy 8 marca, czyli dzień kobiet. Dlatego chciałabym też życzyć wszystkim kobietom, dziewczynkom i nastolatkom wszystkiego co najlepsze!
Najważniejsze jest zdrowie, a więc tego najwięcej. Poza tym uśmiechu, siły i motywacji do spełniania swoich marzeń, dążenia do stawianych sobie celów, ale też umiejętności odpuszczenia i zadbania o siebie. Bądźmy dla siebie dobre i wyrozumiałe. Walczmy o siebie i swoje, działajmy ale z rozsądkiem. Nauczmy się mówić nie. Traktujmy innych tak samo jak same byśmy chciały być traktowane. Rozwijajmy swoje pasje, wyrabiajmy swoje poglądy, polubmy siebie, to jak wyglądamy i jakie jesteśmy, bo każda ma w sobie coś fajnego i jest wyjątkowa! Nie porównujmy się do innych, wynajdując co rusz nowe kompleksy. Róbmy to co podpowiada nam serce, a nie mówią inni. I wspierajmy się, współpracujmy, a nie bądźmy dla siebie wrogami, którzy kopią co rusz nowe dołki pod przeciwnikiem. Powiedzmy drugiej osobie coś miłego, pomóżmy, pogadajmy. To czasami drobiazg, a potrafi wiele zdziałać i zrobić dzień. Każda ma prawo do swoich poglądów, swoich zainteresowań, a różnorodność jest super! I bycie kobietą też jest super sprawą. Najlepszego wszystkim kobietkom! 


13:12 No KOMENTARZE
Newer Posts
Older Posts

Strony

  • Strona główna
  • ABOUT ME
  • CONTACT/COLLABORATION

Cześć!

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Rozgość się.
Jestem Marta i mieszkam nad morzem, chociaż swoje serducho zostawiłam w górach. Co u mnie znajdziesz? Na pewno dużo zdjęć, książek, relacji z podróży i wydarzeń, a do tego trochę muzyki. Lubię pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i myślami. Staram się zarażać pozytywną energią i cieszyć z małych rzeczy. Ponoć całkiem otwarty i rozgadany ze mnie człowiek, więc myślę, że nie będzie Ci ze mną nudno.

Więcej informacji znajdziesz w zakładce "about me".

Follow Me

Etykiety

analog DailyPost Inne muzyka recenzje relacje sesje TAGI tematyczne zdjęcia

Archiwum

  • ▼  2023 (7)
    • ▼  kwietnia (2)
      • Home vibes - spring is coming
      • Orłowo in winter
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2022 (33)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  września (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2021 (53)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (2)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2020 (70)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2019 (53)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (3)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (88)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (10)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2017 (96)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (12)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (10)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (32)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (4)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (18)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (7)
    • ►  września (5)

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty

  • Justyna
  • Because it's cool to give!
  • Miała dzikie serce
  • DearMe
  • Bling bling
  • TSF photoshoot
  • 25 years old
  • Pancakes
  • Hello, June!
  • Ada

Obserwatorzy

Translate

Created with by ThemeXpose