instagram facebook tumblr

Positive vibes


Cześć! Tak jak widzicie w tytule, dzisiaj zaczęłam naukę w szkole fotograficznej, a konkretniej w TSF czyli Trójmiejskiej Szkole Fotograficznej. Póki co, były jedynie zajęcia teoretyczne, czyli wykłady ale pewnie niedługo zaczniemy też ćwiczenia, także z pewnością pokażę coś na blogu. 

W sumie pierwszy raz otwarcie mówię o tej szkole na blogu. Kiedyś wspominałam, że szykuje się coś fajnego, ale nic poza tym. Jak wiecie, miałam okazję już uczestniczyć w różnych warsztatach fotograficznych, chodziłam też na kilkudniowy kurs. Aczkolwiek nie myślałam nigdy o nauce w szkole. Jakiś czas temu z ciekawości sprawdziłam jak wygląda rekrutacja na studia fotograficzne np w Warszawie. Nie dość, że jest to bardzo drogie, to trzeba mieć portfolio, zdać test i chyba jeszcze rozmowę kwalifikacyjną, czy jakoś tak. Także dla osoby, która jest amatorem, nie jest to łatwe zadanie. Oczywiście dla chcącego nic trudnego, ale jestem świadoma moich braków chociażby w wiedzy teoretycznej i jasne, mogłabym czytać książki, podręczniki czy jakieś poradniki. Jednak w kwestii fotografii należę do osób, które lubią mieć tę wiedzę przekazaną przez drugą, dużo bardziej doświadczoną osobę. Wtedy jakoś łatwiej mi się przyswaja informacje, zawsze można o coś podpytać. Stąd decyzja o zapisaniu się na to studium. Mam nadzieję, że w końcu nabiorę większej wprawy w fotografowaniu i moje zdjęcia staną się dużo lepsze. Będziemy też pracować z photoshopem czy w ciemni. Dla mnie mega! Dodatkowo mamy do dyspozycji bibliotekę, dwa studia oraz możemy wypożyczać aparaty analogowe. Także jeśli czyta to jakaś osoba z Trójmiasta, która byłaby chętna spróbować pozowania w studiu to zapraszam :) Po tym roku, będę miała możliwość pójść jeszcze do szkoły zaocznej, żeby mieć dyplom fotografa. Być może, w końcu zajmę się tym bardziej zawodowo, niż tylko hobbistycznie. Trzymajcie kciuki! 

Zostawiam Was ze zdjęciami, które kiedy je obrabiałam, bardzo przypominały mi te z początku mojej przygody z fotografią. Robione wtedy jednym, kitowym obiektywem. Jak zawsze rośliny u mnie na pierwszym miejscu, haha. Jedyna różnica to sposób obróbki. 


19:46 2 KOMENTARZE

"Życie Elli Harper nie przypomina bajki – dziewczyna nie ma ojca, często przeprowadza się z miasta do miasta, ciężko pracuje i codziennie walczy, by związać koniec z końcem. Jedynie marzenia o lepszym jutrze podtrzymują ją na duchu. Czy jest szansa, aby się spełniły?
Nagle za sprawą członków rodziny Royal Ella trafia do świata bogactwa i luksusu. Nie wie jednak, że ta piękna otoczka skrywa niewyobrażalne zepsucie. Reed, jeden z pięciu braci, jest „perłą w koronie” rodu Royalów. Dziewczyna nie potrafi się oprzeć jego urokowi, lecz chłopak za wszelką cenę chce zniszczyć jej fascynację.
Stopniowo na jaw wychodzą rodzinne tajemnice, a Ella uświadamia sobie, że jest w stanie przetrwać wszystko – oprócz życia w pałacu Royalów.

Bestsellerowa Seria królewska teraz w Polsce! Uzależniająca, emocjonująca, zaskakująca... Wciąga w świat tajemnic, intryg i obsesji. Sprawia, że czytelnicy niecierpliwie czekają na kolejne tomy."



20:23 2 KOMENTARZE

Pewnie jesteście zdziwieni widząc takie zdjęcia o tej porze roku. Cóż, nie tylko Wy. Nie planowałam teraz takiego postu, ale przeglądając zdjęcia w folderze "do obrobienia" natknęłam się właśnie na te z Gdańskiego Zoo. Czekały tam od, aż głupio się przyznać, lipca. Stwierdziłam, że dobrze byłoby je w końcu przejrzeć i opublikować. Może chociaż trochę poprawią humor (i ocieplą atmosferę) w tą jakże piękną pogodę (nie wiem jak u Was, ale w Gdańsku właśnie pada śnieg, wiosno gdzie Ty...?).
Co do miejsca, im jestem starsza, tym coraz rzadziej je odwiedzam. W wakacje zawędrowałam tam dzięki mojej babci, która chciała się wybrać na wycieczkę. Dzięki temu miałam mały throw back do dzieciństwa i znowu poczułam się jak taka mała dziewczynka, która spaceruje ze swoją babcią :) Pamiętam, że poszłyśmy na lody, później też frytki, robiłam masę zdjęć (również babci, ale tych publikować tutaj nie będę) i spędziłyśmy po prostu miło czas. Fajnie tak czasami oderwać się od codzienności i poczuć jak wtedy, gdy się miało około 10 lat. 
I mały fun fact apropo samego zoo: odkąd pamiętam, za każdym razem gdy się tam wybieraliśmy z rodziną, był dylemat którą część pozwiedzać tym razem. Jest to tak duży obszar, że nigdy nie udało nam się przejść całego w czasie jednej wyprawy.  


13:27 2 KOMENTARZE

Jakiś czas temu pisałam o warsztatach pisarskich, w których miałam okazję uczestniczyć (tutaj post o nich - klik). Wspominałam wtedy, że miał być to cykl spotkań, ale od tamtego czasu nie było żadnych informacji o kolejnych wydarzeniach. Że tak powiem, "wykrakałam" bo chwilę później zobaczyłam na stronie Sopoteki info i takim sposobem zapraszam Was dzisiaj na relacje z drugiego spotkania :)

19:55 1 KOMENTARZE

Należę do zorganizowanych osób i lubię mieć większość rzeczy zapisanych ręcznie (także notatki na komputerze czy w telefonie u mnie raczej nie wchodzą w grę, chyba że nie mam pod ręką czegoś do pisania i kalendarza), żeby w każdej chwili można było coś dopisać, skreślić, zakreślić czymś kolorowym, etc. Kiedyś wystarczyły mi zeszyty szkolne. Gdzieś na marginesach zapisywałam sobie sprawdziany, kartkówki i inne ważne sprawy. Rzeczy typu kalendarz były mi raczej zbędne, bo używałam tego przez kilka tygodni po czym szło to gdzieś na dno szuflady. Sytuacja zmieniła się trochę na studiach, bo mam zajęcia podzielone na dwa tygodnie, które się sporo różnią, do tego doszły egzaminy w sesji i jakoś trzeba było się połapać. Wtedy najczęściej kupowałam jakieś kalendarze w Biedronce i używałam przez pewien czas (najczęściej dopóki nie zapamiętałam planu zajęć), a później przypominałam sobie o nich kiedy nachodziła sesja i fajnie było rozpisać gdzieś wszelkie zaliczenia i egzaminy. I tak sobie radziłam do czasu rozpoczęcia mojej przygody z listami, mailami oraz regularnym pisaniem tego bloga. Na początku w miarę to ogarniałam, ale z czasem potrafiłam o czymś zapomnieć, ktoś od dłuższego czasu nie dostał odpowiedzi na maila, przychodziły mi do głowy pomysły na posty i średnio miałam gdzie to zapisać. Stwierdziłam, że czas kupić porządny kalendarz. Kupiłam go w empiku za około 20 zł. Był mały i miał rozpisany jeden dzień na jednej stronie. Myślałam, że dobrze będzie mi służył, ale jak się okazało, średnio mi pasuje taki podział bo wolę widzieć od razu cały tydzień. Do tego mimo niewielkich rozmiarów był dosyć gruby, ciężki i zajmował trochę miejsca w torbie. Dlatego zaczęłam kombinować, gdzie i jaki kalendarz kupić, albo może samemu zrobić? 
Do tego momentu próbowałam korzystać z 3 rzeczy i wszystkie Wam zaraz przedstawię. Poza krótkim opisem dodam też jakie są moim zdaniem plusy i minusy każdej z nich. 
15:26 2 KOMENTARZE
Newer Posts
Older Posts

Strony

  • Strona główna
  • ABOUT ME
  • CONTACT/COLLABORATION

Cześć!

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Rozgość się.
Jestem Marta i mieszkam nad morzem, chociaż swoje serducho zostawiłam w górach. Co u mnie znajdziesz? Na pewno dużo zdjęć, książek, relacji z podróży i wydarzeń, a do tego trochę muzyki. Lubię pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i myślami. Staram się zarażać pozytywną energią i cieszyć z małych rzeczy. Ponoć całkiem otwarty i rozgadany ze mnie człowiek, więc myślę, że nie będzie Ci ze mną nudno.

Więcej informacji znajdziesz w zakładce "about me".

Follow Me

Etykiety

analog DailyPost Inne muzyka recenzje relacje sesje TAGI tematyczne zdjęcia

Archiwum

  • ▼  2023 (7)
    • ▼  kwietnia (2)
      • Home vibes - spring is coming
      • Orłowo in winter
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2022 (33)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  września (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2021 (53)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (2)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2020 (70)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (6)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2019 (53)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (3)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (88)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (10)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2017 (96)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (12)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (10)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2016 (32)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (4)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (18)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (7)
    • ►  września (5)

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty

  • Justyna
  • Because it's cool to give!
  • Miała dzikie serce
  • DearMe
  • Bling bling
  • TSF photoshoot
  • 25 years old
  • Pancakes
  • Hello, June!
  • Ada

Obserwatorzy

Translate

Created with by ThemeXpose