VOX

by - 18:00



,,Co zrobiłyby kobiety, gdyby nagle liczba słów, które wypowiadają każdego dnia, uległa drastycznemu ograniczeniu?
Feministyczna dystopia o świecie rządzonym przez mężczyzn, w którym kobiety mogą wypowiedzieć tylko 100 słów dziennie. Mocna, wzbudzająca emocje książka, ważny głos w epoce ruchu #MeToo i w świetle ogólnoświatowych dyskusji o prawach kobiet.
Czarna bransoletka zaciśnięta na nadgarstku. Cyfrowe znaczki układają się w liczbę 15. Liczba wypowiedzianych słów nie może przekroczyć 100, każde kolejne słowo oznacza coraz silniejszy ładunek elektryczny. Licznik zresetuje się o północy.
Zasady są proste: najlepiej usunąć wszystkie językowe ozdobniki, ograniczyć pytania do tych, na które wystarczy odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Nie pytać dzieci, jak poszło w szkole. Nie rozmawiać z mężem, nie wdawać się w dyskusje. Ważyć każde słowo.
Neurolingwistka dr Jean McClellan wciąż nie potrafi powiedzieć, jak się znalazła w tej utopistycznej rzeczywistości, gdzie rola wszystkich kobiet została ograniczona do milczącej obecności, do zapewniania rodzinie ciepłego posiłku na stole i czystego lokum. Jak do tego doszło? Kiedy, dosłownie i w przenośni, kobiety zostały zakute w kajdany?"

O tej książce słyszałam już jakiś czas temu i myślałam nad lekturą, a koniec końców, wypożyczyłam ją spontanicznie z biblioteki, wraz z ,,Opowieścią podręcznej" (której wciąż nie skończyłam, ale kiedyś to nastąpi). 
To zdecydowanie nie jest lekka i przyjemna pozycja. Już od pierwszych stron jesteśmy uświadamiani jak wygląda życie kobiet w tej rzeczywistości. Muszą oszczędzać słowa, mają zajmować się domem, dziećmi. Tracą telefony, komputery, książki, wszelkie przedmioty, które posiadały "za starych czasów". Są prawie całkowicie zależne od swoich mężów. Jeśli nie mają partnerów, to i tak muszą zorganizować mieszkanie z jakimś facetem, żeby móc funkcjonować. Osoby nieheteroseksualne nie mogą żyć według swoich upodobań, bo zostaną zesłane do obozów, gdzie czeka je ciężka praca fizyczna i kobiety nie mogą tam wypowiedzieć ani jednego słowa. Mężczyźni mają robione pranie mózgu przez rząd i nie mogą się w żaden sposób przeciwstawić, bo przecież teraz właśnie tak wygląda ich życie. Może kiedyś jeszcze będzie normalnie. Brzmi jak piekło, prawda?

Dla mnie nie była to łatwa lektura. Cenię sobie niezależność i bycie w pełni samodzielną osobą i taką właśnie kobietą chcę być w dorosłym życiu. Posiadanie drugiej połówki to dla mnie dzielenie się z kimś życiem po równo. Każda osoba może sprzątać, gotować, mieć swoje hobby i karierę. Jeśli pojawiają się na świecie dzieci, to również każda ze stron ma się nimi zajmować i poświęcać swój czas. 
Jestem też świadoma, że chociaż kobiety w obecnych czasach mają więcej praw niż kiedyś, to i tak nasze głosy są tłumione. Wciąż jesteśmy tą słabszą płcią, grozi nam niższa pensja. Kiedy pojawia się temat molestowania czy gwałtu, to padają argumenty "była zbyt wyzywająco ubrana, zachowywała się tak i tak, kusiła, była zbyt pijana". Faceci zaglądają nam w majtki i chcą decydować o naszym życiu. 
Także mimo, iż ta książka przedstawia, można powiedzieć skrajny obraz ograniczania kobiet, to ma jakieś powiązanie z rzeczywistością. Jest kontrowersyjna, wywołuje emocje, szokuje, podnosi ciśnienie.
Nie polecam czytelnikom o słabszych nerwach. Sama musiałam ją odkładać, na chwilę albo dłużej, bo mocno nadwyrężała moją cierpliwość. Mamy w niej sporo męskich bohaterów, którzy są przekonani o tym, jak to obecne w książce rządy są tymi właściwymi. Wywyższają się, traktują kobiety jak dużo gorsze od siebie. Jednak też nie każdy taki jest, więc to również pokazuje, że nie powinno się każdego wsadzać do jednego worka. 
Pomijając już ten aspekt, to książkę czyta się całkiem szybko, jest sporo akcji, jakieś tajemnice i intrygi. Końcówka mnie trochę zaskoczyła, ale z drugiej strony czułam, że została zrobiona nieco jak, pasowałoby mi tu określenie film akcji. Spore przyspieszenie, masa sytuacji, które mają zmierzać ku finałowi. Poza niektórymi kwestiami, nie miałam w głowie "wow". Chociaż może to też nie o to chodziło. 

Chcę skończyć jeszcze ,,Opowieść podręcznej", o której wspomniałam na początku tego postu i póki co kończę swoją przygodę z tego typu książkami, bo to średnio na moje nerwy. Wystarczająco już się denerwuję tym, co się dzieje w realnym życiu. 

 

You May Also Like

0 KOMENTARZE