Rzadko widzę swoje kadry w wersji fizycznej, dlatego kiedy mam już okazję do wydrukowania zdjęć, moja reakcja to "wow!". Zdarzają się też fakupy i po fakcie widzę, że coś jest jednak nieco rozmazane, albo mogłam rozjaśnić. Jednak potrafię również dostrzec w swoich zdjęciach coś, czego wcześniej nie widziałam. Super ostrość, fajną głębię, jakieś szczegóły. Przyznam, że to stoi dla mnie na równi ze szczerymi komplementami od innych, na temat mojej pracy. Wtedy, po prostu, doceniam samą siebie. A to, myślę, że jest ważne. Być swoim największym wsparciem.
Tej jesieni, dzięki współpracy z @saal_digital, miałam możliwość stworzenia swojej fotoksiążki. Jedną już stworzyłam, dobrych kilka lat temu i teraz trochę inaczej podeszłam do tego zadania. Uważniej dobierałam zdjęcia do siebie, tła, a to wszystko oprawione w skórzaną oprawę ze szklaną okładką. No robi wrażenie! Na pewno często będę po nią sięgać i wracać do wszystkich sesji i innych zdjęć. Traktuję ją jak takie mini portfolio (kiedyś zrobię też takie online z większą ilością zdjęć! chociaż zbieram się do tego od lat 😅).
Modelka: klik

















0 KOMENTARZE