Cześć!
Oj, do zdjęć w takim miejscu długo się zbierałam. Bardzo długo. Najpierw chciałam zrobić sesje w Palmiarni w Parku Oliwskim, ale wciąż, od kilku lat jest w remoncie. Później pojawił się ten ogród w Olivia Business Centre. Udało mi się zgadać z wizażystką i znalazłam modelkę do współpracy, także miałyśmy niezły team. Ogólnie wejściówki do tego miejsca (normalny - 10 zł, ulgowy - 5 zł) są na godzinę, także miałyśmy ograniczony czas i chyba pierwszy raz zrobiłam tak szybką sesję, gdzie efekt końcowy serio mi się podoba. Kiedyś zdarzały się jakieś wtopy, typu spóźniona modelka w środku zimy, więc zaraz nam światło zniknęło. A tutaj naprawdę dałyśmy radę. Poza tym, to miejsce jest w ogóle ciekawą lokalizacją, chociaż myślałam, że jest nieco większe. Można tu przyjść z rodziną, przyjaciółmi, na randkę. Popracować, zjeść, napić się drinków. Są zajęcia z jogi, jakieś warsztaty. Sporo możliwości. Na zdjęcia też można na luzie wbić!
Instagram modelki klik
Instagram mua klik
Instagram miejsca klik
09:00
No KOMENTARZE
Cześć!
Z Anią pierwszy raz współpracowałam ucząc się w Trójmiejskiej Szkole Fotograficznej w Gdyni. Pozowała na naszych zajęciach w studiu. Znalazłam ją na instagramie i kontakt ograniczył się do obserwowania się na tej platformie. Jakoś pod koniec 2021 roku napisałam z pytaniem czy byłaby chętna na sesje. Miałam kilka pomysłów na lokalizacje i udało nam się zgadać. A o to co wyszło z naszej współpracy.
Myślę, że większość osób, widząc portfolio Ani, ma czy miałoby w głowie, że jest już bardziej doświadczoną modelką, a ja z takimi osobami bardzo chętnie pracuje, chociaż zawsze mam obawę, czy moje umiejętności się do tego nadają. Ot, wewnętrzny krytyk. Na szczęście obie strony są zadowolone z efektów tego spotkania, także mały pstryczek w kierunku mojego krytyka i może się odważę na więcej takich współprac w przyszłości :)
Instagram modelki klik
15:03
No KOMENTARZE
Cześć! Mamy już luty, a ja mam jeszcze zdjęcia z listopada. Trochę zaległości. Nie wiem jak u Was początek roku, ale pierwsze 2 tygodnie stycznia minęły mi błyskawicznie, a później ten miesiąc ciągnął się jak rok. Udało mi się zrobić kilka projektów, rozpocząć tournee po lekarzach, kontrolach i badaniach - dbajcie o siebie! A także świętować kilka szczególnych momentów. Przeczytałam 3 książki, zrobiłam spore porządki i wróciłam do regularności w wyzwaniach fotograficznych na instagramie. Zaczęłam ćwiczyć z przyrządami. Zrobiłam też coś, czego jeszcze jakiś czas temu bym się za bardzo po sobie nie spodziewała. Jednak coś mnie tknęło pod koniec 2021 roku i pomyślałam "czemu nie spróbować?".
Ta lista wydaje się już spora? A ja mam wrażenie, że niewiele zrobiłam. Lubię sobie umniejszać. Niestety, popadam też znowu w pracoholizm. Jak zrobię już jedną rzecz, to chciałabym kolejne, na zapas. Zamiast zrobić, odhaczyć i cieszyć się, że jest już o coś mniej. Znacie to?
12:46
No KOMENTARZE