Jakiś czas temu pisałam o warsztatach pisarskich, w których miałam okazję uczestniczyć (tutaj post o nich - klik). Wspominałam wtedy, że miał być to cykl spotkań, ale od tamtego czasu nie było żadnych informacji o kolejnych wydarzeniach. Że tak powiem, "wykrakałam" bo chwilę później zobaczyłam na stronie Sopoteki info i takim sposobem zapraszam Was dzisiaj na relacje z drugiego spotkania :)
Należę do zorganizowanych osób i lubię mieć większość rzeczy zapisanych ręcznie (także notatki na komputerze czy w telefonie u mnie raczej nie wchodzą w grę, chyba że nie mam pod ręką czegoś do pisania i kalendarza), żeby w każdej chwili można było coś dopisać, skreślić, zakreślić czymś kolorowym, etc. Kiedyś wystarczyły mi zeszyty szkolne. Gdzieś na marginesach zapisywałam sobie sprawdziany, kartkówki i inne ważne sprawy. Rzeczy typu kalendarz były mi raczej zbędne, bo używałam tego przez kilka tygodni po czym szło to gdzieś na dno szuflady. Sytuacja zmieniła się trochę na studiach, bo mam zajęcia podzielone na dwa tygodnie, które się sporo różnią, do tego doszły egzaminy w sesji i jakoś trzeba było się połapać. Wtedy najczęściej kupowałam jakieś kalendarze w Biedronce i używałam przez pewien czas (najczęściej dopóki nie zapamiętałam planu zajęć), a później przypominałam sobie o nich kiedy nachodziła sesja i fajnie było rozpisać gdzieś wszelkie zaliczenia i egzaminy. I tak sobie radziłam do czasu rozpoczęcia mojej przygody z listami, mailami oraz regularnym pisaniem tego bloga. Na początku w miarę to ogarniałam, ale z czasem potrafiłam o czymś zapomnieć, ktoś od dłuższego czasu nie dostał odpowiedzi na maila, przychodziły mi do głowy pomysły na posty i średnio miałam gdzie to zapisać. Stwierdziłam, że czas kupić porządny kalendarz. Kupiłam go w empiku za około 20 zł. Był mały i miał rozpisany jeden dzień na jednej stronie. Myślałam, że dobrze będzie mi służył, ale jak się okazało, średnio mi pasuje taki podział bo wolę widzieć od razu cały tydzień. Do tego mimo niewielkich rozmiarów był dosyć gruby, ciężki i zajmował trochę miejsca w torbie. Dlatego zaczęłam kombinować, gdzie i jaki kalendarz kupić, albo może samemu zrobić?
Do tego momentu próbowałam korzystać z 3 rzeczy i wszystkie Wam zaraz przedstawię. Poza krótkim opisem dodam też jakie są moim zdaniem plusy i minusy każdej z nich.
15:26
2
KOMENTARZE
"Alec, obudź się. Obudź się! Nel Abbott nie żyje. Znaleźli ją w wodzie. Skoczyła“.
„Julio, to ja. Musisz oddzwonić. Oddzwoń. Proszę. To ważne. Oddzwoń, jak tylko będziesz mogła, dobrze? Chcę… To ważne“.
Kilka dni przed śmiercią Nel Abbott dzwoni do swojej siostry.
Jules nie odbiera, ignorując jej prośbę o pomoc.
Nel umiera. Mieszkańcy miasteczka mówią, że „skoczyła“. A Jules musi wrócić do miejsca, z którego kiedyś uciekła – miała nadzieję, że na dobre – aby zaopiekować się swoją piętnastoletnią siostrzenicą.
Julia się boi. Tak bardzo się boi. Dawno pogrzebanych wspomnień, starego młyna, świadomości, że Nel nigdy by tego nie zrobiła.
A najbardziej boi się wody i zakola rzeki, które miejscowi nazywają Topieliskiem.
W tym samym dynamicznym stylu i z tym samym dogłębnym zrozumieniem kierujących człowiekiem instynktów, jakie pochłonęły miliony czytelników jej debiutanckiej powieści, Paula Hawkins przedstawia nowy porywający thriller, w którego tle czają się historie z przeszłości i drzemie siła, z jaką potrafią one zniszczyć ludzkie życie."
13:56
2
KOMENTARZE
Witam wszystkich po sporej przerwie! Tęskniliście?
Właśnie zauważyłam, że dzisiaj mija równy miesiąc od ostatniego postu. Przyznam, że brakowało mi tego miejsca. W głowie powstały nowe pomysły na posty, niektóre już rozpoczęte siedzą w wersjach roboczych. Dlatego wracam. Nie wiem jeszcze jak to wszystko będzie wyglądało, co ile będę publikowała nowe wpisy. Szykuje się trochę zmian, nowych rzeczy, projektów. Strasznie się na to wszystko cieszę.
17:05
1 KOMENTARZE
