Troszkę mnie tu nie było. Post miał być opublikowany trochę wcześniej, jednak niestety sesja mnie wciągnęła i całkowicie wyłączyłam się ze spraw, które nie były związane z nauką.
Ale wracam, mam już kilka pomysłów na posty i mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować w najbliższym czasie.
I wiem, że już mamy luty, dokładnie 7 oraz że robiłam wcześniej posta z podsumowaniem 2015 roku, ale postanowiłam stworzyć ten wpis. We wspominanym przed chwilą poście, pisałam, że nie mam żadnych konkretnych celów na 2016 rok. Jednak coś się przez ten czas w tej mojej głowie urodziło i stwierdziłam, że chcę to zmienić. Pomyślałam, że się tym z Wami podzielę. A nóż kogoś to natchnie do jeszcze stworzenia własnego planu na ten rok, kto wie.
A ja przy okazji będę mogła tutaj wchodzić i skreślać po kolei wykonane już podpunkty.
Cześć i czołem.
Ponad 2 tygodnie przerwy a miałam bloga prowadzić bardziej regularnie. Jednak końcówkę przerwy świątecznej oraz miniony tydzień poświęciłam w całości na naukę i robienie prac na uczelnie. Zdecydowanie nie był to łatwy czas i do teraz moja głowa aż paruje od ilości pracy którą musiałam wykonać. A tu zaraz sesja! Czyli najgorszy okres dla studentów. W jednym tygodniu czeka mnie około 4 zaliczeń/egzaminów, a w następnym jeszcze 2. Muszę przyznać iż opanowuje mnie nie mały strach, ale trzeba dać radę.
Przyczyną mojej nieobecności tutaj był również brak weny. Myślałam o blogu i zastanawiałam się czy może czegoś nowego nie stworzyć, tylko problem był w tym co to takiego mogłoby być. Bardzo nie lubię takiego stanu, aczkolwiek kilka pomysłów powstało i zaraz zaprezentuje Wam pierwszy z nich.
Ten post będzie zdecydowanie jednym z tych muzycznych. Stworzę dla Was playlistę moich ulubionych kawałków. Trochę ich będzie, haha. Mam nadzieje, że każdy znajdzie coś dla siebie (chociaż wiem, że gust gustowi nie zawsze równy, ale a nóż coś wpadnie w ucho). A więc zapraszam Was do mojego muzycznego świata. Miłego słuchania! :)
Czyli tradycyjnie. Wracamy do codzienności. Moje w tym roku przebiegły spokojnie, rodzinnie. Wigilia, wielkie przygotowania, rodzina przyjechała z daleka, wieczorem małe seanse. W pierwszy dzień Świąt wyprawa do Sopotu, wieczorem do Oliwy. Zaś sobota czilowanie w domu. Nie wiem czemu, fakt ze sporo pomagałam w przygotowaniach, ale chodziłam spać padnięta, wstałam w nie dużo lepszym stanie. Było to dziwne i chyba dopiero dzisiaj otwierając oczy nie czułam aż takiego zmęczenia.
Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Rozgość się.
Jestem Marta i mieszkam nad morzem, chociaż swoje serducho zostawiłam w górach. Co u mnie znajdziesz? Na pewno dużo zdjęć, książek, relacji z podróży i wydarzeń, a do tego trochę muzyki. Lubię pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i myślami. Staram się zarażać pozytywną energią i cieszyć z małych rzeczy. Ponoć całkiem otwarty i rozgadany ze mnie człowiek, więc myślę, że nie będzie Ci ze mną nudno.
Więcej informacji znajdziesz w zakładce "about me".