Kaktus
,,Poznajcie Susan, najbardziej kłującą babkę na świecie!
Susan Green wiedzie uporządkowane życie, w którym nie ma miejsca na zbędne emocje. Jej mieszkanie jest idealne dla singielki, pracuje według praw swojej ukochanej logiki, a stabilny układ w życiu osobistym zapewnia kulturalne oraz inne − bardziej… intymne − profity.
Jednak w obliczu nagłej utraty matki, i − co jeszcze bardziej nieoczekiwane − możliwości, że wkrótce sama matką zostanie, ziszcza się jej największy koszmar. Susan traci kontrolę.
Tymczasem na scenę wkracza Rob, nieco podejrzany, lecz pełen dobrych chęci przyjaciel jej brata nieudacznika. I gdy uporządkowany świat Susan pogrąża się w chaosie, a termin porodu staje się niepokojąco bliski, kobieta znajduje w Robie niespodziewanego sojusznika.
Szansa na to, by znaleźć prawdziwą miłość, a jednocześnie nauczyć się, jak kochać samą siebie, wydaje się całkiem realna, jeśli tylko Susan uda się choć odrobinę odpuścić."
Staram się zebrać wszystkie książki z serii "Mała czarna" Wydawnictwa Albatros. Kilka z nich jest od jednej autorki, więc tylko żywię nadzieję, że będą na podobnym poziomie. Inne są już od różnych autorów, w tym również ta powyżej, więc tutaj nie wiem co mnie może czekać. Aczkolwiek ciekawość jest ogromna.
Według opisu mamy poznać Susan, która jest najbardziej kłującą kobietą na świecie i faktycznie, jest to osoba mocno zdystansowana, z poukładanym życiem. Ma spokojną i dosyć nudną pracę z papierami, a z wykształcenia jest prawnikiem. Nie jest w stałym związku, ale od już dobrych kilku lat spotyka się niezobowiązująco z jedną osobą. Ma na swoim koncie trudną przeszłość, brata, z którym od niepamiętnych czasów jest na wojennej ścieżce i właśnie dostała wiadomość, że odeszła jej mama. Zostawiła po sobie testament, z którego wynika, że większość spadku dostaje, o zgrozo, brat Susan. Nasza bohaterka nie ma pojęcia czemu to właśnie on jest takim ulubieńcem ich mamy i zamierza walczyć o swoje. Robi się z tego papierkowa walka, jeżdżenie po notariuszach i porady prawne. W międzyczasie zaskakuje ją jeszcze jedna informacja, przez co, jej życie obraca się o 180 stopni.
Podobał mi się wątek problemów z przeszłością, traumami, trudnym dzieciństwem. Na początku nie rozumiałam zachowań Susan, ale z czasem właśnie przez te nawiązania do wydarzeń z kiedyś, powoli nabierałam co do niej więcej empatii i sympatii. Jej relacja z bratem od początku jest bardzo napięta. Teoretycznie jest to później wyjaśnione, ale dla mnie to było jakoś za mało. Na plus znajomość Susan z jej sąsiadką, która właśnie została z dwójką dzieci bez męża, który odszedł do innej. Kate mocno u mnie zapunktowała mówiąc o tym, że można być feministką, jednocześnie dopuszczając do siebie drugą osobę i w jakimś stopniu być od niej zależną. Każdy człowiek zasługuje na miłość i zdrowy związek. A Susan była człowiekiem, który zawsze starał się działać w pojedynkę i polegać tylko na sobie.
Jest to komedia romantyczna, ale co do historii romantycznej, to była ona trochę taka nijaka, według mnie. Widziałam tą relację, ale jej rozwój był jakoś bardziej "z boku". Dla niektórych to będzie plus, dla innych minus. Nie lubię mdłych nowel, ale jednak lepiej mi się czyta historie, gdzie widzę jak dany związek powstaje i mogę towarzyszyć bohaterom w tym okresie. Tutaj mi tego zabrakło. Nie jest to zła książka, ale ulubieńcem z pewnością nie zostanie.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
0 KOMENTARZE