Moją lustrzankę ostatni raz w rękach miałam w sierpniu 2014 roku, na małym tripie po Polsce. Potem włożyłam ją do szafki i poszła w zapomnienie. Zaczęłam studia, nowy tryb życia i po prostu straciłam wenę i motywację na latanie z aparatem. Wystarczył mi telefon. Do czasu.
20:32
No KOMENTARZE
Kolejny post, który siedział w wersjach roboczych od marca.
O czym będzie? O czymś dosyć nietypowym dla mnie. nawet bardzo nietypowym. Jednak co zrobić kiedy jest się kobietą (teraz w głowie "być kobietą, być kobietą...").
O czym będzie? O czymś dosyć nietypowym dla mnie. nawet bardzo nietypowym. Jednak co zrobić kiedy jest się kobietą (teraz w głowie "być kobietą, być kobietą...").
Na wstępie chcę powiedzieć od razu, że wielkim znawcą nie jestem i piszę tylko to co sama zauważyłam. Także, jak się można domyśleć będzie on o kosmetykach. Osobiście jakoś dużo ich nie stosuję, chociaż kolekcja w pudełku rośnie (ale to dlatego, że część rzeczy kupuję i później stosuje "od święta"). Pokażę Wam zarówno to co stosuję do makijażu, jak i kosmetyki do pielęgnacji. Będą to takie moje "ulubieńce".
Co do pielęgnacji, dużo nie używam bo nie mam jakiś strasznych problemów z cerą. Codziennie się też nie maluję. Lubię naturalność, ale czasami mam po prostu ochotę wyglądać nieco bardziej jak ogarnięty człowiek i wtedy muszę wygospodarować te dodatkowe 10 minut w łazience przed wyjściem.
Jak wspominałam post był po części stworzony jeszcze w marcu. Od tego czasu się nieco zmienił mój asortyment kosmetyków. Także pokażę Wam i te stare i te nowe :)
11:53
2
KOMENTARZE
Miałam jakieś 13 lat kiedy koleżanka z klasy powiedziała mi, że istnieje takie coś jak photoblog.pl. Pokazała mi swoje konto i jak to wszystko działa. Jak to bywa z człowiekiem ciekawym świata, też stworzyłam swój profil. Na początku dodawałam zdjęcia psiaków z internetu. Już nawet nie pamiętam co wtedy pisałam. Niedługo później założyłam nowe konto i tak się zaczęła moja przygoda w internecie. Mimo mojego często słomianego zapału (ileż to razy próbowałam pisać pamiętnik i zawsze kończyło się tak, że po jakimś czasie brałam nowy zeszyt) wypracowałam w sobie regularność w dodawaniu postów (której teraz mi niestety brak). Robiłam zdjęcia swoją starą nokią xpress music albo aparatem który właśnie dostałam od taty w "spadku" (i służy mi do dziś). Zdjęcia oczywiście nie były jakieś super, chociaż pamiętam że kilka z nich do dziś jest powodem mojej dumy. Ale i tak to dalej robiłam. Pisałam. Cykałam zdjęcia. Miałam można by powiedzieć hobby, które się rozwijało. Robiłam coś co serio lubiłam. Początki nigdy nie są łatwe. Ale od czegoś trzeba zacząć.
23:43
2
KOMENTARZE
Hej wszystkim!
Witam Was po sporej przerwie spowodowanej zaliczeniami oraz sesją. Ponad miesiąc ciężkiej pracy, nie polecam. Dzisiaj pisałam ostatni egzamin i tym samym zaczęłam wakacje.W mojej głowie zrodziła się masa planów na najbliższy czas, również tych dotyczących bloga. Chcę jakoś z tym ruszyć, znowu wyćwiczyć regularność we wstawianiu postów. Co mi z tego wyjdzie? Się okaże. Z pewnością zagości tutaj masa zdjęć oraz nie jeden tematyczny wpis. Trochę zabawne jak nauka pobudza w człowieku wenę twórczą i nagle ma on tysiąc pomysłów na minutę. Bo przecież wszystko lepsze od kucia do egzaminów, haha.
Z czym do Was dzisiaj przyszłam? Z małą zapowiedzią nowych zdjęć.
Tak, po 1,5 roku ruszyłam w końcu mojego kochanego Olympusa i ruszyłam w teren. Pierwsze warsztaty miały miejsce jeszcze w kwietniu, a drugie w pierwszy weekend czerwca. Postaram się jakoś złączyć oba dni w jeden post. Przy okazji napiszę co nieco o samych zajęciach. Tymczasem łapcie zdjęcia "backstage'u" z telefonu.
Co do samych wakacji, w planach jest wyjazd do Anglii (którego nie mogę się doczekać coraz bardziej), być może też w góry, praca i sporo rzeczy które jakoś pomogą mi odżyć po tym ciężkim roku i się trochę artystycznie "wyżyć". Myślę, że niektóre rezultaty będą gościły na moim blogu :)
20:09
No KOMENTARZE