Miałam jakieś 13 lat kiedy koleżanka z klasy powiedziała mi, że istnieje takie coś jak photoblog.pl. Pokazała mi swoje konto i jak to wszystko działa. Jak to bywa z człowiekiem ciekawym świata, też stworzyłam swój profil. Na początku dodawałam zdjęcia psiaków z internetu. Już nawet nie pamiętam co wtedy pisałam. Niedługo później założyłam nowe konto i tak się zaczęła moja przygoda w internecie. Mimo mojego często słomianego zapału (ileż to razy próbowałam pisać pamiętnik i zawsze kończyło się tak, że po jakimś czasie brałam nowy zeszyt) wypracowałam w sobie regularność w dodawaniu postów (której teraz mi niestety brak). Robiłam zdjęcia swoją starą nokią xpress music albo aparatem który właśnie dostałam od taty w "spadku" (i służy mi do dziś). Zdjęcia oczywiście nie były jakieś super, chociaż pamiętam że kilka z nich do dziś jest powodem mojej dumy. Ale i tak to dalej robiłam. Pisałam. Cykałam zdjęcia. Miałam można by powiedzieć hobby, które się rozwijało. Robiłam coś co serio lubiłam. Początki nigdy nie są łatwe. Ale od czegoś trzeba zacząć.
Hej wszystkim!
Witam Was po sporej przerwie spowodowanej zaliczeniami oraz sesją. Ponad miesiąc ciężkiej pracy, nie polecam. Dzisiaj pisałam ostatni egzamin i tym samym zaczęłam wakacje.W mojej głowie zrodziła się masa planów na najbliższy czas, również tych dotyczących bloga. Chcę jakoś z tym ruszyć, znowu wyćwiczyć regularność we wstawianiu postów. Co mi z tego wyjdzie? Się okaże. Z pewnością zagości tutaj masa zdjęć oraz nie jeden tematyczny wpis. Trochę zabawne jak nauka pobudza w człowieku wenę twórczą i nagle ma on tysiąc pomysłów na minutę. Bo przecież wszystko lepsze od kucia do egzaminów, haha.
Z czym do Was dzisiaj przyszłam? Z małą zapowiedzią nowych zdjęć.
Tak, po 1,5 roku ruszyłam w końcu mojego kochanego Olympusa i ruszyłam w teren. Pierwsze warsztaty miały miejsce jeszcze w kwietniu, a drugie w pierwszy weekend czerwca. Postaram się jakoś złączyć oba dni w jeden post. Przy okazji napiszę co nieco o samych zajęciach. Tymczasem łapcie zdjęcia "backstage'u" z telefonu.
Co do samych wakacji, w planach jest wyjazd do Anglii (którego nie mogę się doczekać coraz bardziej), być może też w góry, praca i sporo rzeczy które jakoś pomogą mi odżyć po tym ciężkim roku i się trochę artystycznie "wyżyć". Myślę, że niektóre rezultaty będą gościły na moim blogu :)
20:09
No KOMENTARZE